1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Pokazy Mody
  4. >
  5. Gabinet osobliwości. Pierwsza kolekcja haute couture Jonathana Andersona dla Diora

Gabinet osobliwości. Pierwsza kolekcja haute couture Jonathana Andersona dla Diora

(fot. Spotlight/Launchmetrics)
(fot. Spotlight/Launchmetrics)
„Po kobietach kwiaty są najpiękniejszą rzeczą, jaką Bóg dał światu” – napisał Christian Dior w swoim „Małym słowniku mody” z 1954 roku. Ponad 70 lat poźniej Jonathan Anderson, nowy dyrektor kreatywny maison, użył fascynacji założyciela jako inspiracji do swojego pierwszego pokazu haute couture – ale nie byłby sobą, gdyby nie nadał jej odrobiny brytyjskiej dziwaczności.

We wrześniu ubiegłego roku Anderson powiedział magazynowi i-D, że jego pierwsza kolekcja haute couture dla Diora będzie „całkowicie abstrakcyjna” i stanie się laboratorium „nowości w formie”. Dodał, że haute couture będzie polegać na eksperymentowaniu: sztuce, objętości, pomysłach. Udało mu się to prawie całkowicie.

Anderson wyobraził sobie tę kolekcję jako gabinet osobliwości, ale zamiast uschniętych kwiatów i motylich skrzydeł przypiętych szpilkami w gablocie stworzył raczej krzyżówkę między egzotycznym ogrodem botanicznym a tropikarium. Kolekcję otworzyła powściągliwa czarna suknia ze spódnicą w kształcie kwietnego pąka, sparowana z torebką ze źdźbeł trawy tak długich, że w pierwszej chwili można wziąć ją za pelerynę. Ucierając nosa wszystkim, którzy wcześniej oskarżali go o zdeptanie dziedzictwa domu słynącego z klasycznej kobiecości, Anderson pokazał też przepiękne suknie nawiązujące do projektów Diora z wczesnych lat 50. – szczególnie pamiętna była bladobłękitna jedwabna kreacja przypominająca kształtem kwiat dzwoneczka.

(fot. Spotlight) (fot. Spotlight)

„Kiedy naśladujesz naturę, zawsze się czegoś uczysz” – napisał Anderson w notatkach do pokazu. „Natura nie oferuje żadnych stałych wniosków, tylko systemy w ruchu – ewoluujące, dostosowujące się i trwałe. Haute Couture należy do tej samej długiej tradycji. To laboratorium pomysłów, gdzie eksperymenty są nierozerwalnie związane z rzemiosłem, a sprawdzone techniki nie są zachowywane jako relikty, ale aktywowane jako żywa wiedza”. Największym zwycięstwem tej nauki od przyrody okazały się tekstury. Anderson zaserwował nam cały wachlarz faktur: neoklasycystyczne draperie, każdy plis drgający w ruchu jak żywa istota; płatki hortensji na spódnicach, butach i kolczykach (o tym później); jaskórze łuski, ptasie pióra. Tego typu zabawy z tkaniną regularnie dostarcza nam Matthieu Blazy, obecnie dyrektor kreatywny Chanel. Dobrze to wróży przyszłości haute couture, że dwa wiodące domy mody mają teraz na czele projektantów z takim zacięciem do przewrotności i eksperymentów.

(fot. Spotlight) (fot. Spotlight)

Akcesoria też czerpały garściami ze świata natury. Kopertówki miały kształt muszli, inne przypominały głowę pumy, biedronki albo pszczoły. Jedna z modelek dzierżyła nawet liść jak parasol. Niestety hortensjowe kolczyki – wielkością bardziej przypominające nauszniki – były krokiem za daleko; całkowicie niepotrzebnie pojawiały się w prawie każdej stylizacji, za każdym razem tak samo rozpraszając uwagę, która powinna koncentrować się na mistrzowskiej konstrukcji.

(fot. Spotlight) (fot. Spotlight)

A było co podziwiać: niektóre fasony, inspirowane ceramiką, wyglądały bardziej na ulepione niż uszyte. Nie licząc kilku niezrozumiałych posunięć (skórzany płaszcz odcinany pod biustem, który znów wydymał się tuż pod nim; inny tak obszerny, że niemal komicznie nadmuchany; kilka spódnic wybrzuszonych w kuriozalnym miejscu, którego żadna kobieta nie chce akcentować…) typowe dla Andersona zabawy proporcjami większość czasu były powiewem świeżości, którego potrzebowały dobrze znane kody starego maison. Szczególne uznanie należy się małej białej sukience, o której z pewnością marzy teraz każda przyszła panna młoda o niekonwencjonalnym guście – a to sprowadza nas to finałowej kreacji. Suknia ślubna, którą zaprezentowała Mona Tougaard, wyglądała jak kwiat pieczołowicie wyhodowany w szklarni – i dobrze puentowała wizję Andersona: haute couture, które podtrzymuje swój zagrożony gatunek.

Zobacz więcej sylwetek z pokazu Dior haute couture wiosna-lato 2026:

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE