Dotyk w związku – poznaj mapę erotyczną partnera

fot.123rf

Dłońmi przekazujemy równie wiele jak słowami. Zwłaszcza w łóżku. Seksuolog Andrzej Depko w nowym cyklu tłumaczy, jak poprzez dotyk zadbać o bliskość i odkryć mapę erotyczną partnera.
W każdej sferze potrzebna jest równowaga. W sferze komunikacji werbalnej i niewerbalnej również. Ci, którzy bardzo dużo dyskutują na temat seksu, mogą stracić dużo bliskości i namiętności. Ale ci, którzy nie rozmawiają, nie komunikują swoich trudności i pragnień, zwiększają poczucie obcości w związku.

Bliskość od rana

Idealna sytuacja jest taka, że na bieżąco przekazujemy sobie informacje. Kochamy się i jeżeli czegoś nie chcemy, odmawiamy, ale w sposób neutralny. Nie osądzamy, nie odrzucamy drugiej osoby za próbę urozmaicenia seksualności, tylko tłumaczymy nasze opory i później szukamy wspólnego rozwiązania problemu. A z czasem nasz opór może zmaleć czy zniknąć, bo żyjąc w bliskości i zaufaniu, możemy się przekonać do nowych form miłości, których wcześniej nie praktykowaliśmy. Forma propozycji też jest ważna. Nieakceptowalna jest taka, która przypomina szantaż emocjonalny: „jak nie, to poszukam sobie kogoś innego”. Ale przekonywanie siebie nawzajem do bliskości powinno trwać cały dzień, a nie zaczynać się w momencie, gdy powysyłaliśmy e-maile, pozmywaliśmy naczynia, obejrzeliśmy film i mamy czas na kwadrans higieny seksualnej. Obydwoje ponosimy odpowiedzialność za związek i obydwoje powinniśmy się nieustająco uwodzić. Taką formą może być wysłanie SMS-a: „kocham cię”, „tęsknię”, „chciałabym się do ciebie przytulić”. A potem, gdy się zobaczymy i przytulimy, dużo łatwiej już ten nastrój intymności rozwijać. Można zaproponować: „Napijmy się wina, obejrzyjmy film”. Nie na oddzielnych fotelach, tylko przytuleni na jednej kanapie. To wszystko buduje napięcie i obiecuje, że coś może się dalej zdarzyć.

Zaproszenie na wieczór

Każdy człowiek ma własną mapę erotyczną i swoje przyzwyczajenia. Dla kogoś zaproszeniem do bliskości będzie masaż stóp, dla kogoś innego głaskanie po dłoniach, przedramionach czy po głowie w trakcie oglądania filmu. Tak jak między ludźmi tworzy się język intymny (werbalny), tak też tworzy się język dotykowy. Z czasem już wiemy, że pogłaskanie po twarzy czy odgarnięcie włosów oznacza: „kocham cię”.

W dalszej części wieczoru możemy wysyłać coraz bardziej erotyczne komunikaty. A intensywnością dotyku informować o naszym zaangażowaniu. Jeżeli ze strony partnera odbieramy dotyk miły i obojętny, odgadujemy, że jest on myślami gdzie indziej; a jeżeli niezmienny i metodyczny – że jest skupiony na zadaniu. Kiedy jesteśmy nastawieni na drugą osobę, bezbłędnie odczytujemy reakcje jej ciała – na ile zmienia się jej postawa, grymas twarzy, błysk oczu. Ciało nieustająco wysyła różne sygnały. Pamiętajmy też o prośbach partnera na temat intensywności dotyku w różnych miejscach. W przeciwnym razie może się poczuć pominięty. Szczególnie należy uwzględnić upodobania nowej partnerki lub partnera. Bezpośrednie przenoszenie pozytywnych doświadczeń z poprzedniego związku nie oznacza, że osiągniemy sukces. Bo receptywność nowej osoby jest zazwyczaj inna. Jeżeli takie niedopasowanie będzie trwało, po kilku latach pojawi się monotonia i niechęć do bliskości.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »