Siedem mitów o związkach

123rf.com

MIT 4 – nerwice i problemy osobowościowe rujnują związki
Podobno człowiek, który ma problemy sam ze sobą, nie jest dobrym materiałem na małżonka. Badania wykazują jednak niewielki związek między nerwicami i zaburzeniami osobowości a miłością. Nerwice są problemem, ale nie muszą niszczyć związku. Ważne jest w jaki sposób sobie z nimi radzimy. Jeśli partner podejdzie do tego z troską, zaangażowaniem, szacunkiem, związek przetrwa. Wszyscy mamy swoje dziwactwa, nie zawsze zachowujemy się racjonalnie i mądrze, a to nie musi wpływać źle na nasze relacje. Kluczem do udanego związku nie jest normalność człowieka, ale odpowiednie dobranie się ludzi. Nie jest powiedziane, że kiedy osoba nadmiernie dominująca zwiąże się z uległą, będzie źle. Nie musi być, jeśli dwie strony zaakceptują ten układ.

MIT 5 – romanse są głównym powodem rozwodów
Tak naprawdę jest odwrotnie. Problemy małżeńskie, które najczęściej prowadzą do rozwodu, sprawiają że ktoś szuka bliskości poza związkiem. W romansach bowiem nie szukamy seksu, tylko przyjaźni, wsparcia, zrozumienia, szacunku, uwagi, zainteresowania. To wszystko powinno dawać małżeństwo, a nie daje, skoro romansujemy. Ponieważ tak naprawdę już się oddaliliśmy od partnera. Zdrada jest tylko konsekwencją, a nie przyczyną rozpadu.

MIT 6 – mężczyźni są „biologicznie nieprzystosowani” do małżeństwa
W następstwie przekonania, że właśnie zdrada jest główną przyczyną rozwodów powstała teoria, że mężczyźni z natury są niepoprawnymi kobieciarzami i monogamia jest nie dla nich. Prawo dżungli obowiązywało kiedyś – samiec starał się spłodzić jak najwięcej potomstwa, samica dążyła do zapewnienia potomstwu jak najlepszej opieki, a do tego potrzebna jej była wierność samca. Naturalne prawa rządzące gatunkami to jedno, a u ludzi w XXI wieku częstotliwość związków