Spacer na wadę wzroku

123RF.com

Im więcej dziecko jest na dworze tym niższe ryzyko wystąpienia krótkowzroczności – ogłosili amerykańscy okuliści po przebadaniu 10 tys. dzieci i nastolatków.
Na podstawie zebranych wyników stwierdzili, że dzieci, które mają tę wadę spędzają tygodniowo średnio o 3,7 godziny mniej pod gołym niebem.

reklama

Przyczyny tego związku nie są jasne. Może chodzi o to, że dzieci te częściej ćwiczą oczy patrząc w dal zamiast skupiać wzrok na przedmiotach znajdujących się blisko: zabawkach, książkach, monitorze komputera.

Bezpośrednim powodem krótkowzroczności jest trwale wydłużona gałka oczna (przy patrzeniu w dal gałka oczna się skraca). Dzięki temu praca z bliska wymaga mniejszego wysiłku oczu, ale dłuższa oś gałki ocznej sprawia, że odległe przedmioty są nieostre. Wiadomo też, że krótkowzroczność ma podłoże genetyczne. Ale fakt, że rodzice są krótkowidzami, nie przesądza o tym, iż ich dzieci będą skazane na okulary, choć oczywiście okularnicy w rodzinie zwiększają ryzyko wystąpienia tej wady. O tym czy się ona pojawi czy nie decydują prawdopodobnie inne, niegenetyczne czynniki.

Potwierdzenie na istnienie związku między czasem spędzanym na dworze a wystąpieniem krótkowzroczności uzyskali także australijscy naukowcy, którzy przebadali 4 tys. dzieci. Nie było istotne, jaki kto uprawia sport, ważne, by przebywać pod gołym niebem. Korzyści z takiego trybu życia były widoczne wśród 12-letnich uczestników badania. Mniejszą wadę wzroku mieli ci, którzy dużo czasu spędzali na podwórku, bez względu na ilość czasu poświęcanego na czynności wymagające wytężonej pracy oczu.