Terapia polem magnetycznym i jego wpływ na stan zdrowia

35433747 - girl reading on a pier

Osoby, które doznały udaru mózgu i na jego skutek paraliżu połowy ciała, mają przeświadczenie, że ich życie już nigdy nie będzie takie, jak wcześniej. Bezwzględnie szukają pomocy z nadzieją, że trafią na terapię, która ich uleczy. Jedną z tych osób była Pani Violetta Grzesiak-Stołanowska, która trafiła na terapię pulsacyjnym polem magnetycznym. Dziś jest w pełni sił witalnych i sama pomaga innym w powrocie do zdrowia.
Co roku w Polsce na udar mózgu zapada 60 tys. osób. Choroba ta stanowi trzecią, co do częstotliwości, przyczynę śmierci, będąc jednocześnie główną przyczyną trwałego kalectwa i utraty samodzielności u osób dorosłych.

reklama

Udar mózgu dzieli się na dwie grupy. Udar krwotoczny to nagły wylew krwi z pękniętego naczynia krwionośnego, które niszczy utkanie mózgu. Towarzyszy mu nagłe pogorszenie ogólnego stanu zdrowia, silny ból głowy, nudności i wymioty, a także utrata przytomności zmieniająca się w stan śpiączkowy oraz porażenie połowiczne.

Drugim rodzajem jest udar niedokrwienny, który stanowi aż 85-90 % wszystkich udarów. Powstaje na skutek zatrzymania dopływu krwi do mózgu w wyniku zawężenia lub całkowitego zamknięcia światła naczyń krwionośnych. Właśnie udar niedokrwienny spotkał Panią Violettę Grzesiak-Stołanowską, prowadząc do paraliżu połowy ciała, zaburzeń zdolności wykonywania precyzyjnych ruchów, zdolności mówienia, widzenia w danym zakresie oraz zaburzeń świadomości. – Czułam się przybita i niezdolna do samodzielnego funkcjonowania. Powiedziano mi, że rehabilitacja może trwać latami, a i tak mogę nie wrócić do pełni zdrowia. Dla osoby aktywnej zawodowo, żony, mamy, babci, brzmiało to jak wyrokwspomina Violetta Grzesiak-Stołanowska z Miasta Kobiet.

Udar mózgu – co można robić?

Pacjenci, którzy doznali udaru mózgu, mogą starać się o przyjęcie do specjalistycznego ośrodka rehabilitacyjnego, ale w polskich warunkach czas oczekiwania wnosi nawet kilka miesięcy. Tymczasem po udarze rehabilitację należy podjąć niezwłocznie po ustabilizowaniu pacjenta. Inaczej nie ma szans na pełne przywrócenie utraconych funkcji. To tylko jeden z powodów, dla których pacjenci po udarze mózgu coraz częściej szukają pomocy w medycynie alternatywnej, w tym przede wszystkim korzystając z bezinwazyjnej magnetoterapii.

Antybiotyk XXI wieku

Magnetoterapia, czyli terapia pulsacyjnym polem magnetycznym (PPM), nie bez powodu zwana jest „antybiotykiem XXI wieku”. Metoda, wykorzystując pole magnetyczne, w sposób naturalny usprawnia przepływ krwi i tlenu w organizmie. W efekcie prowadzi do regeneracji komórek, wyregulowania procesów energetycznych oraz wzmocnienia ogólnego stanu zdrowia. Aplikacji dokonuje się przy pomocy małego urządzenia przeznaczonego do użytku domowego. W przypadku Pani Violetty, terapia trwała pół roku. – Przykładałam aplikator do każdej ze skroni oraz na czoło trzy razy dziennie przez 20 do 40 minut. Terapię stosowałam przez 9 dni, następnie robiłam 14-dniową przerwę. Pierwsze efekty zobaczyłam już po pierwszym cyklu. Po pół roku wróciłam do pełni zdrowia – mówi.

Magnetoterapia, jako metoda fizykalna, znana jest naukowcom od lat! W Polsce badają ją eksperci m.in. z Instytutu Badań Fizykomedycznych (IBF). Zgodnie z ich opinią, pole magnetyczne jest człowiekowi „tak samo niezbędne, jak powietrze i woda”. Potwierdzają to naukowcy z Uniwersytetu w Liverpoolu, którzy udowodnili, że bez silnego pola magnetycznego życie na ziemi nie miałoby szansy powstać w tej postaci, w jakiej znamy je dzisiejszego dnia.

Co ciekawe, to właśnie brak pola magnetycznego jest powodem, dla którego nie ma wody na planecie Wenus. Jego bardzo ograniczony zasób stał się też przyczyną złego stanu zdrowia kosmonautów przebywających m.in. na Marsie. Przed tym, jak w ich kombinezony zaczęto wszywać magnesy, uczestnicy ekspedycji zmagali się z wieloma uciążliwymi dolegliwościami, w tym bezsennością, wyczerpaniem i depresją.

Dodajmy, że dziś Violetta Grzesiak-Stołanowska sama pomaga innym, promując terapie leczniczo-rehabilitacyjne przy pomocy urządzenia do magnetoterapii o nazwie Rico. Prowadzi prężnie rozwijającą się firmę, skupiającą wykwalifikowaną kadrę diagnostów z dziedziny PPM (pulsacyjnego pola magnetycznego). Jej firma, Miasto Kobiet, pomaga wszystkim, którzy potrzebują wsparcia w rehabilitacji podczas choroby oraz po urazach.