„Titanic” ponownie w kinach!

Plakat "Titanica 3D"

Po sukcesie „Avatara” James Cameron postanowił poddać konwersji do obrazu 3D jeden z najbardziej kasowych filmów w historii kina. To dobra okazja by po raz kolejny obejrzeć melodramat wszech czasów, tym razem na dużym ekranie.
Fabuła skupia się wokół największej katastrofy morskiej XX wieku. 14 kwietnia 1912 roku podczas pierwszego rejsu zatonął potężny Titanic, w założeniu twórców niezatapialny. Zginęły wówczas 1503 osoby.

reklama

Sama katastrofa niemal od zawsze stanowiła obiekt fascynacji filmowców, bo jest to wręcz idealny temat do uwieczniena na taśmie filmowej. Wysokobudżetowe i poważne produkcje zaczęły pojawiać się już w latach 50. Od czasu samej katastrofy powstała niezliczona ilość filmów i seriali o Titanicu. Jednak dopiero w 1997 roku James Cameron przygotował obraz, który zachwycał rozmachem i realistycznie przedstawił całą katastrofę na dużym ekranie, koncentrując się jednak na romansie dwójki pasażerów statku – 17-letniej Rose (Kate Winslet) i 23-letnim Jacku Dawsonie (Leonardo DiCaprio).

Film stał się olbrzymim hitem w kinach na całym świecie, zarabiając prawie 2 miliardy (!) dolarów (z czego aż 600 milionów w samej Ameryce) i był najbardziej kasowym filmem wszech czasów do momentu premiery i wielkiego sukcesu kolejnego obrazu Camerona – „Avatara”. Oprócz komercyjnego aspektu, „Titanic” stał się też sukcesem artystycznym, zdobywając wiele przychylnych recenzji, ale przede wszystkim zdobywając aż 11 Oscarów, także w najważniejszych kategoriach, w tym dla najlepszego filmu.

Teraz, niemal 15 lat po premierze, widzowie na całym świecie będą mieli ponowną okazję by zobaczyć to wielkie widowisko na dużym ekranie. Pretekstem do tego jest konwersja obrazu do 3D. Nie jest to zapewne dla wielu żadna atrakcja, tym bardziej, że dotychczas sam efekt 3D i (tym bardziej) konwersja obrazu dwuwymiarowego do trójwymiarowego dalekie są do ideału. Warto jednak mieć na uwadze, że zabrał się za to James Cameron, którego „Avatar” to mimo wszystko najbardziej udane i spektakularne widowisko trójwymiarowe w historii kina i jak dotąd nikomu nie udało się zbliżyć do jego poziomu (a próbowali nawet najwięksi twórcy, tacy jak Wim Wenders czy Werner Herzog). Do tego pierwsze reakcje widzów i krytyków w Stanach, którym pokazano kilkunastominutowe fragmenty „Titanica” po konwersji, są bardzo pozytywne.

Ostateczny efekt poznamy 13 kwietnia 2012, kiedy to „Titanic” w 3D powróci do kin.

Poniżej zwiastun ze wstępem samego Jamesa Camerona.