Letnia Akademia Filmowa w Zwierzyńcu

LAF_14_PLAKAT
ww.laf.net.pl

O 14. edycji mówi Piotr Kotowski, założyciel jednej z najbardziej oryginalnych filmowych imprez w naszym kraju.

reklama

Co różni Letnią Akademię od innych filmowych festiwali?

U nas nie ma konkursu i związanej z tym sportowej rywalizacji. Tu nikt się z nikim nie ściga. Nie ma też czerwonych dywanów ani celebrowania gwiazd. Jest za to czysta przyjemność obcowania z wartościowymi filmami, spośród których znakomita większość w ogóle nie trafia na nasze ekrany. A obok tego – wszak akademicki szyld zobowiązuje – poczesne miejsce zajmują wykłady, komentarze krytyczne, spotkania autorskie, dyskusje.

Na co warto w tym roku zwrócić szczególną uwagę?

Na retrospektywy. Przegląd filmów najbardziej znanego kubańskiego reżysera Tomasa Gutiérreza Alei (nominowanego do Oscara za „Truskawki i czekoladę”) to rodzaj epilogu nawiązującego do ubiegłorocznego cyklu poświęconego kinu z Karaibów. Z kolei retrospektywa filmów Baltasara Kormákura będzie dla widzów wprowadzeniem do spotkania z kinem islandzkim. Z pewnością warto też poznać bliżej twórczość jednego z najciekawszych reżyserów rosyjskich, Aleksandra Rogożkina, autora kapitalnej „Kukułki”. To samo można powiedzieć o dziełach Elii Suleimana, najbardziej znaczącego przedstawiciela kinematografii, która de facto nie istnieje – Palestyny. Z konkretnych tytułów polecę „The Deep” Baltasara Kormákura, niesamowitą historię człowieka, który przeżył sześć godzin w lodowatym oceanie. I „Vodka Lemon” Hinera Saleema, zwariowaną opowieść o mieszkańcach pewnej wioski na pograniczu ormiańsko-tureckim.

A sam Zwierzyniec? Dlaczego wybrał pan właśnie tę okolicę?

Długo rozglądaliśmy się za miejscem, które mogłoby stać się naszą siedzibą. Te uchodzące za atrakcyjne, jak choćby nieodległy Kazimierz, były już zajęte. Intuicja podpowiadała nam, że należy szukać czegoś nowego, jeszcze nieodkrytego. Roztocze to był dobry kierunek, a Zwierzyniec swoim magicznym klimatem ujął nas od razu. A wiadomo przecież, że dobry adres to połowa sukcesu…

www.laf.net.pl

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »