„Jezioro” w TR w Warszawie

trwarszawa.pl

Tematem „Jeziora” na podstawie tekstu Michaiła Durnienkowa jest – jak mówi sama reżyserka – „codzienna apokalipsa wschodnioeuropejskiej klasy średniej”. To już drugi spektakl Yany Ross w TR – w 2014 roku wyreżyserowała „Koncert życzeń” z Danutą Stenką.
Na scenie pozornie dzieje się niewiele: ot, grupa przyjaciół i znajomych organizuje grilla na działce nad tytułowym jeziorem. Klimat sztuki przypomina dramaty samego Antoniego Czechowa. Bohaterowie leżą na trawie, siedzą na leżakach, hamak rozpięty między drzewami w ogrodzie łagodnie się kołysze… Problemem staje się nagle prosta decyzja o rozpoczęciu grillowania czy kąpieli w jeziorze. I powoli groza sytuacji narasta. Okazuje się, że między bliskimi ludźmi dzieją się rzeczy trudne do zniesienia, takie jak zdrady, nieuleczalna choroba, problemy z określeniem seksualnej tożsamości, samotności w związku i wreszcie widmo Apokalipsy. Zaczyna dominować wrażenie niepewności jutra, braku poczucia celu i sensu życia w ogóle. Krótko rzecz ujmując: cały kosmos spada bohaterom spektaklu na głowę. Powoli i nieuchronnie. Oni jednak uciekają od konfrontacji z rzeczywistością, jakby to właśnie jezioro miało ich uratować przed zagładą.

reklama

Najtrudniejsza rola – Wiktora przypadła Dawidowi Ogrodnikowi. Mieszkający we wsi nad jeziorem, dziwny i groźny autochton jest także właścicielem psa mordercy- pitbulla. W pewnej scenie nawet nim (pitbullem) się staje. Możliwości transformacyjne Ogrodnika są naprawdę niebywałe, podobnie jak energia i koncentracja towarzysząca jego pracy na scenie. Przez prawie cały spektakl gra nago i ciało staje się jego naturalnym kostiumem. Pozostały zespół doskonale mu towarzyszy: Rafał Maćkowiak, Cezary Kosiński, Agnieszka Grochowska, Agnieszka Podsiadlik, Adam Woronowicz, Agnieszka Żulewska tworzą klasyczny dream team – wszyscy w równym tempie, idealnie zgrani, wyczuwają się nawzajem

W pamięć zapadła mi scena pojedynku na miny Rafała Maćkowiaka z Agnieszką Podsiadlik, obsceniczny akt Agnieszki Żulewskiej z Dawidem Ogrodnikiem, jej małżeńskie przekomarzanki z Cezarym Kosińskim. Również Adam Woronowicz z Agnieszka Grochowską w scenie wyznania o śmiertelnej chorobie ich córeczki są głęboko przejmujący.

Agnieszka Żulewska świeci wewnętrznym blaskiem. Jest wyrazista, intensywna, konkretna w każdym geście i jednocześnie pełna scenicznego wdzięku. Wydaje mi się, że jesteśmy świadkami narodzin kolejnej gwiazdy teatru. Wszystkie sceny z udziałem aktorki to prawdziwe popisy sztuki aktorskiej na wysokim poziomie. Grane naturalnie, bez szwów, jakby od niechcenia. A to przecież jest najtrudniejsze.

Mam wrażenie, że zespół TR potrafi zagrać dosłownie wszystko. Nawet tak trudny, gęsty, miejscami denerwujący i szarpiący człowieka od wewnątrz tekst. Odważny i bolesny. Idźcie i przekonajcie się o sami.

„ Jezioro” na podstawie tekstu Michaiła Durnienkowa, reż. Yana Ross, premiera 4 marca 2016, TR Warszawa