Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój Księgarnia Sklep Cyfrowy

„Poskromienie złośnicy” w Teatrze Wielkim w Warszawie

www.facebook.com/operanarodowa
9 grudnia 2015 in Kultura by Magdalena Kuydowicz
27 listopada w Teatrze Wielkim odbyła się kolejna premiera według choreografii Johna Cranko. Tym razem zespół Polskiego Baletu Narodowego wystąpił w komedii Szekspira „Poskromienie złośnicy” z muzyką Kurta-Heinza Stolzego na tematach z sonat Domenica Scarlattiego.

Prapremiera baletu na podstawie „Poskromienia złośnicy” odbyła się w roku 1969 w operze w Stuttgarcie. John Cranko, autor libretta według tekstu Szekspira, stworzył choreografię z myślą o ówczesnej primabalerinie (później także dyrektor artystycznej) sceny, Marcii Haydée,  oraz jej partnerze Richardzie Cragunie, jednym z najbardziej wpływowych tancerzy XX wieku. Jak podkreśla szef Corps de Ballet Teatru Wielkiego, Krzysztof Pastor, autorzy polskiej wersji baletu i realizatorzy choreografii Johna Cranko: brytyjska choreolog, Jane Bourne, i były pierwszy solista Baletu Stuttgarskiego, wielokrotny wykonawca roli Petruchia – Filip Barankiewicz, zadbali, aby warszawska inscenizacja była wierna wersji oryginalnej. A jednak drobiazgi i poczucie humoru czynią ten spektakl współczesnym.

Choć „Poskromienie złośnicy” jest jednym z pierwszych dzieł Szekspira i powstało około 1592, to temat jest zdaniem Pastora uniwersalny dla teatru. Dla przypomnienia: anegdota jest taka, że tytułowa złośnica, Katarzyna, kolejno odtrąca swoich adoratorów, nie dając tym samym młodszej siostrze, Biance, szans na znalezienie kawalera, ponieważ ojciec dziewcząt, stary Minola, uważa, że za mąż powinna najpierw wyjść starsza panna. Na szczęście jednak przebiegły i uwodzicielski Petruchio, poskromi Katarzynę, a nawet – w finale – .da jej przysłowiowego „prztyczka w nos”, ale takiego pełnego czułości. Zatem, jak to w komediach bywa, wszystko skończy się szczęśliwie.

Mai Kageyama (Katarzyna) i Maksim Woitiul (Petruchio) tworzą zgrany duet, wykonując wiele bardzo skomplikowanych wariacji tanecznych, wiernych klasycznej wersji Cranco. Ich siła tańca i kreacji polega też na tym, że mają oni ogromny talent i charyzmę jako aktorzy: szybko, drobnymi gestami, bez słów budują historię miłości postaci. Mistrzowskie są zwłaszcza ich kłótnie i pojednania. Na scenie pojawiają się także Ewa Nowak w roli Bianki oraz Patryk Walczak, Vladimir Yaroshenko i Carlos Martin Perez adoratorzy młodszej siostry (Lucentio, Hortensio i Gremio). Cała inscenizacja skrzy się dowcipem, tańczona jest z werwą. Dzięki pięknej scenografii, kolorowym kostiumom i reżyserii światła przenosimy się na dwie godziny w świat pełen waśni i uczuć. Aż chciałoby się, aby tak właśnie wyglądało nasze życie.

To już czwarta inscenizacja Szekspira na scenie Teatru Wielkiego. Mam nadzieję, że nie ostatnia.


Jak utrzymać wakacyjny nastrój przez całe lato?

Okres urlopowy zaczął się na dobre, choć niestety, rzadko spędzamy całe wakacje na wyjeździe. Przez większą część lata chodzimy do pracy próbując poczuć wakacyjny klimat ...

Recepta na lęk? „Pokochaj swoje serce”

„Życie jest zaskakująco proste, gdy przestajemy je komplikować.” mówi Dagmara Skalska w swojej najnowszej książce „Pokochaj swoje serce” i przedstawia sposób na pokonanie lęku.
zamknij [x]

POLECANE KSIĄŻKI