Patty Diphusa

Materiały prasowe

Ten spektakl koniecznie muszą zobaczyć wielbiciele znakomitej gry aktorskiej oraz monodramów; miłośnicy postaci krwistych i kontrowersyjnych a także fani hiszpańskiego reżysera Pedro Almodóvara, Ewy Kasprzyk oraz Teatru Polonia. I śmiem iść o zakład, że 90%, ba!, 95% osób czytających tę recenzję zalicza się przynajmniej do jednej z tych grup…
Kim jest tytułowa Patty Diphusa? W latach 1983-1984 była bohaterką felietonów publikowanych przez Pedro Almodóvara w tygodniku „La Luna”, a także alter-ego Autora. Barwnymi przygodami Patty żyła ponoć cała Hiszpania. Smaku warszawskiemu przedstawieniu dodaje fakt, że hiszpański reżyser nie zgadzał się na wystawienie tekstów Patty w teatrze. Znakomita aktorka Ewa Kasprzyk oraz Remigiusz Grzela – autor adaptacji – przekonali Almodóvara, i Patty po raz pierwszy zagościła na deskach teatru.

reklama

I trzeba przyznać, że zagościła z hukiem. Trudno bowiem wobec Patty w interpretacji Ewy Kasprzyk przejść obojętnie. Seksowna i drapieżna. Prowokacyjna i sentymentalna. Wysublimowana i uwodzicielska. Gwiazda porno balansująca na granicy wulgarności i kobieta głodna czułości. Każde z tych określeń pasuje do Patty. Każde opisuje cząstkę jej osobowości. Poruszająca jest scena, kiedy Patty ściąga perukę i spod maski ulicznicy wyłania się twarz zmęczonej kobiety. Spragnionej tego, co kiedyś wydawało się jej zbędne…

Przybycie Patty zwiastuje głośny pisk opon hamującego samochodu. Po chwili pojawia się gwiazda wieczoru – otulona sztucznym futrem Patty Diphusa. Wyzywająco ubrana (o ile nie przebrana). Przez godzinę opowiada o sobie i swoim życiu. Aż w końcu okazuje się, że Patty to… Nie, nie mogę tego zdradzić. Naprawdę nie chcę Państwu odbierać możliwości rozwiązania tej zagadki. Powiem tylko, że dowiecie się, czego ucieleśnieniem jest Patty. I ciekawa jestem, czy będziecie potrafili się do tego przyznać…

Teatr Polonia, przekład: Hanna Torrent-Piasecka, adaptacja: Remigiusz Grzela, reżyseria: Marta Ogrodzińska, premiera: 21 wrzesień 2006 r.

Chodzisz do teatru…? Pisz dla nas! Podziel się swoimi wrażeniami i przyślij własną recenzję na adres p.dobrzynski@zwierciadlo.pl. Najlepsze teksty doczekają się publikacji na naszej stronie!