„Wolność jaskółki”, czyli o sile nadziei

Novae Res

O wiele łatwiej jest sprawować kontrolę nad drugim człowiekiem niż nad własnym życiem.

reklama

„Wolność jaskółki” Pauli Er to książka autorki bloga „Wkurzona żona”. Bohaterką powieści jest Olga, ofiara przemocy we własnych czterech ścianach, której doświadcza ze strony męża – pozornie przykładnego ojca rodziny, prezesa poważnej firmy, a w domu dręczyciela i kata żony, którą traktuje jak swoją własność. To intymny obraz koszmaru, feerii emocji, ale także kobiecej siły, której istnienia często same sobie nie uzmysławiamy.

Olga prowadzi na pozór zwyczajne, szczęśliwe życie. Trudno jest jednak w nieskończoność zachowywać pozory szczęścia, zwłaszcza kiedy ofiara się buntuje i zaczyna dostrzegać, że istnieje świat poza więzieniem, którym okazał się wymarzony dom, że istnieją uczucia inne niż strach, nienawiść i upokorzenie. I że nie każdy mężczyzna jest potworem ukrytym w ludzkiej skórze. Ta powieść to historia o sile dającej nadzieję na lepszy los, przekonującej że jeszcze nie wszystko stracone. Czy Oldze się uda? Czy pomoc jej sąsiadki Lidki okaże się wystarczająca?

„Wolność jaskółki” to studium psychiki ofiary przemocy domowej. Dramatyczna, niezwykle sugestywna, ale i dająca nadzieję historia o tym, że na szczyty najwyższych gór nie kursują żadne windy, lecz trzeba się na nie wspiąć samemu. I że można tego dokonać, nawet jeśli ktoś z impetem uderzył nami o dno – bo może właśnie wtedy siłą swojego uderzenia spowodował efekt odbicia. „Teraz musimy tylko spojrzeć w górę i nie stracić z oczu rozświetlonego słońcem nieba”.

Przejmująco napisana historia, która może dziać się tuż za ścianą.