Relacje w pracy. Zbyt wylewny współpracownik

123rf.com

Przekroczyć czyjąś granicę można nie tylko nietaktownym zachowaniem czy niewybrednym żartem, ale również intymnymi opowieściami ze swojego życia. Jak powiedzieć koledze z pracy, że nie mamy ochoty na jego nadto osobiste zwierzenia? Odpowiada coach Ewa Mażul.

reklama

Mam w pracy kolegę, który od dłuższego już czasu zamęcza mnie opowieściami o swojej żonie i rodzinie. Zazwyczaj żali się, jak to mu źle, że z wielką chęcią zmieniłby swoje dotychczasowe życie. Czasami dochodzi nawet do tego, że próbuje zdradzać szczegóły z ich życia intymnego. Jest sympatyczny i nic do niego nie mam, ale słuchając tych wszystkich rzeczy, a szczególnie relacji z nocnych igraszek, czuję się mało komfortowo i – szczerze mówiąc – nie wiem, jak mam się w takiej sytuacji zachować. Odnoszę również wrażenie, jakby chciał mnie poderwać, jednak ja absolutnie nie jestem nim zainteresowana, mam swoje życie i swoją rodzinę. Jak wybrnąć z tej kłopotliwej sytuacji, jak powiedzieć, by przestał zwierzać się z tak intymnych rzeczy? Elżbieta

Wątpliwość, „jak mam się w tej sytuacji zachować”, powstaje wtedy, gdy jakaś relacja lub jej część zaczyna rozgrywać się poza granicami strefy komfortu. Strefa komfortu to wszystkie te zdarzenia w życiu, w których czujemy się pewnie i przez to bezpiecznie. Są to zazwyczaj sytuacje znane i wielokrotnie przećwiczone, takie, które nie zaskakują i na które odpowiadamy w sposób, który kiedyś wybraliśmy i teraz go powielamy. Reagujemy wtedy nawykowo, nie musimy wymyślać nowych scenariuszy. Z kolei w sytuacji, która nie jest dla nas normą, pojawia się poczucie zaskoczenia, osaczenia, przekroczenia jakiejś granicy. Kolega, który zamęcza opowieściami o problemach małżeńskich i zdradza szczegóły ze swego życia intymnego, wyciąga Cię poza Twoją strefę komfortu i przez to zmusza do opracowania nowego scenariusza zachowania, który pozwoli Ci pozostać w zgodzie z samą sobą. Dopóki go nie wypracujesz, będziesz odczuwać niepewność, pomieszanie i podejrzliwość w stosunku do rozmówcy. Szczególnie trudno pozostawać w tym stanie ludziom borykającym się z problemem związanym z brakiem pewności siebie. Ale właśnie takie osoby mają najwięcej do wygrania – mogą poszerzyć granice swojej strefy bezpieczeństwa poprzez oswojenie nowego rodzaju sytuacji.

Opis kolegi, który poza przytoczonymi sytuacjami, jest Twoim zdaniem sympatyczny i nie stwarza problematycznych sytuacji, sugeruje, że zależy Ci na utrzymaniu z nim dobrych koleżeńskich relacji, jednak bez wzajemnego dzielenia się intymną sferą życia. I to właśnie dobrze byłoby mu jasno zakomunikować, bez zbytnich emocji (po przyjrzeniu się sytuacji na spokojnie i zrozumieniu, co się dzieje, za co odpowiadam, a za co nie, oraz dokonaniu świadomego wyboru swojego zachowania, łatwiej o równowagę w czasie rozmowy). Nie sądzę, żeby w tej sytuacji warto było odnosić się do tematu przypuszczalnej chęci poderwania Cię – tym bardziej że opierasz to przypuszczenie na swoim wrażeniu, nie na faktach. Zignorowanie tego tematu może skutecznie go uciąć.

Najlepszym sposobem na unormowanie sytuacji i Waszych wzajemnych relacji może być wypowiedź w stylu: „Słuchaj, sytuacja, kiedy mi opowiadasz o swoich sprawach małżeńskich, chociaż ja cię nigdy o to nie pytam, jest dla mnie przekroczeniem granicy intymności i nie mam ochoty jej kontynuować. Wolałabym, żebyśmy rozmawiali ze sobą na tematy związane z pracą, jak koledzy z pracy, OK?”.

Pozdrawiam i życzę powodzenia, Ewa Mażul

coach, doradca, ekspert ds. komunikacji w biznesie, www.wrownowadze.pl

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »