Jak pokonać pesymizm

Ilustr. Paweł Jońca

Jak zostać optymistą, zwłaszcza gdy życie potwierdza wizję twojego losu jako pasma strat? I co ma z tym wspólnego fizyka kwantowa? Dlaczego może nam pomóc pokonać czarnowidztwo, lęk i poczuć się szczęśliwymi? Czym jest przebudzenie i jak może go doświadczyć ateista – wyjaśnia psychoterapeuta Wojciech Eichelberger.

Ilustr. Paweł Jońca
Ilustr. Paweł Jońca

reklama

Trudno być optymistką, gdy utrata zdarza się często. Strach wtedy ucieszyć się nawet z nowego fotela, bo przecież może się zniszczyć…

W dualnym umyśle, czyli takim, który widzi każdego człowieka i świat jako osobne byty, przekonanie, że prędzej czy później wszystko utracimy, nieustannie się potwierdza. Tracimy chwile, z trudem nabyte rzeczy, młodość, zdrowie, przyjaciół i najbliższych, ukochane zwierzęta, aż w końcu tracimy życie. W świecie niedualnym, czyli takim, w którym wszystko jest jednością, nie ma tego, kto traci, i nie ma niczego do stracenia. Nie ma podmiotu i przedmiotu, nie ma mnie i mojego życia, nie ma straty ani zysku – wszystko jest jednym. Mówią o tym nauczyciele wielu religii i nurtów. Gdy Jezus zaleca, by oddać koszulę temu, kto ci zabiera płaszcz, to nie sugeruje uczniom ćwiczenia w przekraczaniu przywiązania do rzeczy. Wskazuje na to, że w świecie niedualnym, zwanym świętym, nie ma zysku ani straty. Tu relację między tracącym płaszcz a kradnącym płaszcz można porównać do relacji naszej lewej i prawej ręki. Gdy nawet diament przełożysz z lewej ręki do prawej, to lewa ręka nie ma poczucia straty, a prawa – zysku.

Więcej w Zwierciadle 04/2016. Kup teraz!

Zwierciadło także w wersji elektronicznej

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »