Porozmawiajmy o seksie: Czy przeszłość zagraża przyszłości

Ilustr. Tessa Was

Gdy chodzi o seks i miłość, lepiej nie być za dobrą z algebry. Nie podliczajmy. Kiedy spotkamy tego, z kim chcemy być, czy prawda o naszej przeszłości może zagrozić miłości? Mamy kłamać? Nie, ale też nie mówmy całej prawdy – radzi Katarzyna Miller, psychoterapeutka.

Ilustr. Tessa Was
Ilustr. Tessa Was

reklama

Ilu partnerów seksualnych mają kobiety, które spotykasz podczas terapii?

Od jednego do 60, zdarza się, że i 200. Już się nie dziwię, kiedy o 70 partnerach mówi dziewczyna, która nie jest ani „zrobiona”, ani specjalnie wyzywająca. Odwrotnie nawet! Jest skromna, urocza, miła. Ba! Wręcz wydaje się niewinna! Ale też przyczyny, dla których ta liczba jest tak duża, bywają rozmaite. Zazwyczaj związane są z czasem i przeżyciami. Bywa, że kobieta musi się sprawdzić, bo jest młoda i jeszcze nie wie, jaki może mieć wpływ na mężczyzn. Czasem odwrotnie, musi odzyskać swoją seksualność. Ma już trochę doświadczeń, ale została boleśnie porzucona, odrzucona. I teraz chce zobaczyć, czy może być nadal chciana. Idzie więc do łóżka z wieloma mężczyznami, bo tak – nieświadomie zazwyczaj – chce odzyskać siebie seksualną. A może została zdradzona? Zawiedziona przez mężczyznę, którego kochała i któremu wierzyła, teraz chce odwetu?

Na niewiernym kochanku chce się zemścić, śpiąc z innymi?

To jej odwet na wszystkich mężczyznach. Kieruje nią ślepa, nieświadoma siła, przekonanie: „Ja już nikomu nie uwierzę! Tyle się wycierpiałam! Więc teraz wy będziecie cierpieć”. I idzie do łóżka z każdym mężczyzną, który wyda się jej ciekawy, a potem go rozkochuje i porzuca. Robią tak też zranieni mężczyźni. Znam takiego pana, który przez 12 lat bardzo kochał żonę i był jej wierny, ale od czasu porzucenia przez nią zaczął podrywać mężatki. Szedł z nimi do łóżka, a później robił tak, żeby ich mężowie się o tym dowiedzieli. Na przykład zostawiał pudełko z prezerwatywami pod poduszką, krawat w łazience. Kiedy mu powiedziałam, że robi to nieświadomie, ale z potrzeby odwetu, był naprawdę zdziwiony… Świadomość tego, co robimy, pozwala nam zazwyczaj wyhamować. Odzyskać kontrolę.

Więcej w Zwierciadle 10/2016. Kup teraz!

Zwierciadło także w wersji elektronicznej

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »