Tomasz Harasimowicz o dopalaczach

Skąd się wzięła moda na dopalacze?Zdaniem specjalistów – także z problemów w domu. – Rodzice często przepuszczają masę rzeczy w rozmowach z dziećmi. Nie słuchają, bagatelizują trudności. Dlatego uważam, że najpierw powinno się wychowywać rodziców – mówi Tomasz Harasimowicz, terapeuta, kierownik poradni MONAR w Warszawie.
Co to są dopalacze?

reklama

Substancje psychoaktywne – narkotyki. Sformułowanie „dopalacze” jest szkodliwym eufemizmem. Trzeba było jakoś nazwać używki, które są półlegalne, ale niewątpliwie szkodliwe.

Można powiedzieć, że dopalacze wyparły stare narkotyki?

Z tej racji, że można je legalnie albo prawie legalnie kupić, możemy mieć wrażenie, że nie obejmuje ich takie samo prawo jak narkotyki. Czyli że do więzienia za ich posiadanie i sprzedaż nie trafimy. Problemem zostaje ratowanie ofiar dopalaczy. I jest to dość przewrotne, bo jeśli ktoś zatruje się heroiną, amfetaminą czy metamfetaminą, łatwiej przeprowadzić odtrucie. A w przypadku dopalaczy najpierw należy zbadać, jaką substancję pacjent przyjął. To wymaga czasu, a pacjent może po prostu umrzeć. Na dopalacze każdy reaguje inaczej, dlatego trudno przewidzieć, jaka będzie reakcja w konkretnym przypadku. Jeśli więc ktoś zażywa narkotyki, to paradoksalnie można zalecić, żeby jednak przyjmował te tradycyjne. Nie bierzcie dopalaczy. Jeśli się zatrujecie narkotykami, łatwiej będzie wam pomóc.

Więcej w Zwierciadle 10/2015. Kup teraz!

Zwierciadło także w wersji elektronicznej

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »