Gra w czarne

123RF.com

Żałoba, smutek, szacunek, strach, tajemnica i perwersja. Czerń ma aspekty zarówno pozytywne, jak i negatywne. Może być też doskonałym narzędziem komunikacji

reklama

Tradycyjnie czerń była kolorem ziemi, czyli śmierci i smutku, takim memento mori. Wydawałoby się, że we współczesnych czasach nie ma już społecznej potrzeby widocznego akcentowania żałoby, ale tragiczne wydarzenia, takie jak np. katastrofa smoleńska, pokazały, że czarny nadal świetnie sprawdza się w tej roli. Rodziny ofiar, władze państwowe, goście na pogrzebie czy tłumy oddające ostatnią część zmarłym – wszyscy byli ubrani na czarno. I wszyscy czuli, że w ten sposób powaga chwili jest zachowana.

Choć żałobna czerń pokazuje, że w tym okresie strój nie ma znaczenia, a tym bardziej jego kolor, to coś dokładnie przeciwnego mówiły czarne suknie kobiet po powstaniu styczniowym, noszone na znak żałoby narodowej. Były manifestacją niezgody na obce panowanie, niemym sprzeciwem – więc ich kolor jak najbardziej miał znaczenie.
Mało się o tym mówi, ale nienoszenie przez kobiety żałoby w tamtym okresie było też surowo potępiane przez społeczeństwo, prawie tak samo jak utrzymywanie intymnych kontaktów z Niemcami podczas II wojny światowej.

Współcześnie czarny jest przede wszystkim kolorem, który wymaga respektu i dodaje powagi. Nie bez powodu, gdy chcemy sobie właśnie dodać rangi, zakładamy coś czarnego, zwłaszcza wieczorem. Czarny wyraża dystans do otoczenia, oddala. Jest przeciwieństwem naturalnej barwy ciała – oczywiście w naszej szerokości geograficznej – dlatego pełni również rolę swego rodzaju tarczy ochronnej, za którą możemy się schować. W przeciwieństwie np. do beżu, który się z ciałem zlewa. Stąd poniekąd przekonanie, że czarny znamionuje swoisty odwrót od natury i życia, sztuczność.

To także barwa wyjątkowo oficjalna, elegancka i stosowna na każdą okazję (za wyjątkiem ślubu i chrzcin). Ponadczasowa, wiecznie modna. Jednak, niezależnie od tego, czy zrobimy to świadomie, czy instynktownie, istotne jest, co czarnego na siebie założymy.

Sukienka. Nie tylko słynna „mała czarna” od Coco Chanel, sztandar elegancji i minimalizmu. Przez wieki czarna szata dodawała kobietom powagi, ale i nobliwości. Podczas balów młode dziewczęta tańczyły w pastelowych sukniach, a ich matki, matrony – przywdziewały właśnie czerń. To był znak, że im już nie w głowie szaleństwa i głupoty. Z roli uczestniczek balu przechodziły do obserwatorek. Dziś elegancka starsza pani ubrana w czarną spódnicę, sukienkę czy garsonkę, ale dobrze skrojone, nie postarzy się, wprost przeciwnie – odmłodzi i wyszczupli. Bo nada swojej sylwetce wyrazu, a poza tym pokaże, że się czerni nie boi.

Suknia sędziego czy duchownego także podnosi jego rangę. Czarna toga jakby sama mówiła: „Proszę wstać, sąd idzie”. Na sali rozpraw noszą ją przedstawiciele wszystkich zawodów prawniczych. Tym, co odróżnia od siebie poszczególne jej rodzaje, jest określony kolor pojawiający się na żabocie i mankietach. Cała reszta jest czarna.
Czarny jako kolor sutann katolickich duchownych, oprócz dodawania powagi urzędu, pełni też inną bardzo ważną funkcję: przykrywa to, co cielesne, zdecydowaną linią „odcinając” to, co poniżej szyi. Mówi: „w tej relacji ciało jest nieistotne”.

Jest idealny dla:
urzędników każdej rangi, artystów, osób występujących publicznie, ale jednocześnie pozostających w cieniu, bardziej wspierających, niż błyszczących w świetle reflektorów.

Lepiej go unikaj, jeśli:
jesteś psychologiem, terapeutą czy lekarzem. Aby pomóc swoim pacjentom, musisz wejść z nimi w bezpośredni kontakt, pozwolić im się otworzyć, a czarny to uniemożliwia.

Monika Jaruzelska

Żakiet Jest jak futerał, wkłada w określoną formę. Oczywiście pod warunkiem, że jest dobrze skrojony: przylega do ciała, ma wyraźnie zaznaczone linie, klapy, i pas. Wtedy wyodrębnia z otoczenia. Nadaje ciału zdecydowany kształt, rysuje je grubą kreską. To zwykle budzi zaufanie, zwłaszcza jeśli nosi go urzędniczka czy osoba zajmująca wysokie stanowisko w firmie.

Peleryna i golf Już od okresu romantyzmu czarny oznaczał mroczną artystyczną duszę. Był kolorem wtajemniczenia, nie wszyscy mieli do niego dostęp czy prawo. Czarna peleryna w okresie Młodej Polski oznaczała mniej więcej to samo co w latach 60. czarne golfy egzystencjalistów: wyjątkowość twórcy. Były manifestacją odcięcia się od filistra. Artysta miał być wilkiem stepowym, osobą, która posiadła tajemnicę tworzenia i która bierze na siebie cały smutek świata. Co więcej, słabość do czerni w środowiskach artystycznych nie zanika. To także ulubiony kolor większości projektantów. Jakże często po barwnym pokazie mody wychodzi na wybieg jego autor, ubrany w czarne dżinsy i czarny podkoszulek, uderzająco skromny i niepozorny w porównaniu do kreacji modelek czy modeli, ale przez to jakże wybijający się na ich tle. Swoim strojem chce powiedzieć: „to nie ja tu jestem najważniejszy”. To swoisty gest pokory, usunięcia się w cień.

Czarne peleryny przywdziewali też czarnoksiężnicy i czarownice. Stąd powszechnie kojarzą się z magią, tajemnicą, ale też siłami nieczystymi. Wszystkie czarne zwierzęta, jak np. kot, koń, wilk – są postrzegane jako wysłannicy albo nawet wcielenia szatana. Bo czarny potrafi być mroczny i zły. Czarna karoca przejeżdżająca w pędzie podczas nocnej burzy budzi trwogę, podobnie jak legendarna czarna wołga.

Koronka Czarny jest kolorem perwersji seksualnej. Kobieca czarna koronkowa bielizna jest w związku z tym zapowiedzią mrocznej i niepokojącej nocy. Nie na darmo stroje sado-maso są utrzymane właśnie w tym kolorze. To perwersja brana bardzo na poważnie, na granicy dwóch światów. Przejawiająca się w posiadaniu władzy, dominacji.

T-shirt Najczęściej gości w garderobie młodych ludzi, ale niezależnie od wieku osoby, która go nosi, jest przejawem ekscentryczności, chęcią zwrócenia na siebie uwagi, manifestacji buntu przeciwko światu. To też sygnał dla innych: „nie jestem pogodzony ze sobą, więc lepiej mnie nie zaczepiajcie”.     

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »