Jakie choroby skóry może wywołać stres?

123rf.com

Coraz więcej badań potwierdza zależność między stresem a problemami z cerą. Żyjesz w ciągłym napięciu? Możesz odczuć to na własnej skórze. Sprawdź, na jakie choroby jesteś narażona.

reklama

Pierwotny człowiek musiał zmobilizować wszystkie siły, by nie dać się pożreć przez dzikie zwierze. Dlatego jego organizm błyskawicznie produkował tzw. hormony stresu – adrenalinę, noradrenalinę i kortyzol, które pomogły mu napiąć mięśnie, przyśpieszyć tętno, zwiększyć siłę pracy serca, zaopatrzyć organizm w tlen i glukozę. Dziś rzadko jesteśmy narażeni na bezpośrednie zagrożenie życia, ale mózg nie zrezygnował z mechanizmów obronnych. Tymczasem stale podwyższony poziom hormonów stresu może mieć zgubny wpływ na nasze zdrowie i skórę. – Kortyzol przyczynia się do rozpadu istniejącego w tkankach kolagenu na aminokwasy oraz, ponieważ nasila katabolizm – rozpad innych białek. Oprócz tego hamuje syntezę nowego kolagenu. Nie można zapominać, że w organizmie cały czas zachodzą procesy destrukcji i odbudowy. I to jest całkowicie normalne. W miejsce tego, który się rozpada, powstaje nowy. Kolagen jest niezwykle ważny, bo stanowi około 80 procent suchej masy skóry. Proces odnowy jest zaburzony podczas stresu, zwłaszcza przewlekłego. Kortyzol działa przeciwzapalnie, ale też osłabia działanie układu odpornościowego, a to w konsekwencji prowadzi do zwiększonej podatności na choroby i zakażenia – mówi lek. med. Aleksandra Lipka – Trawińska, dermatolog w Body Care Clinic w Katowicach. Przewlekły stres spowalnia też produkcję melatoniny – hormonu snu, co zmniejsza zdolność skóry do regeneracji. W efekcie skóra staje się cieńsza, traci jędrność i jest bardziej podatna na urazy i stany zapalne.

Badania potwierdzają, że pod wpływem stresu funkcja ochronna płaszcza hydrolipidowego słabnie m.in. w wyniku rozpadu trójglicerydów, co czyni skórę bardziej podatną na odwodnienie i infekcje. Jeśli stres jest długotrwały, skóra może stać się matowa, sucha i pomarszczona. Zmarszczki pogłębiają się nie tylko ze względu na napięte lub wykrzywione w grymasie złości mięśnie twarzy, ale też z powodu wolnych rodników i innych reaktywnych form tlenu (RFT). Ich działanie prowadzi do uszkodzeń komórek i tkanek, ingerują nawet w nasze DNA. Niekorzystnie wpływają na włókna kolagenowe, powodując zcieńczenie, zwiotczenie i szybsze starzenie się skóry.

Trądzik

Badanie przeprowadzone w 2003 roku na Uniwersytecie Stanford wykazało, że w trakcie trwania egzaminów studenci narzekali na wzrost uczucia wewnętrznego napięcia i … zwiększoną ilość pryszczy. To oznacza, że wysyp trądziku korelował ze wzrostem poziomu stresu. Do podobnych wniosków doszli badacze z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, którzy u osób z trądzikiem stwierdzili większe stężenie prolaktyny i kortyzolu – hormonów związanych ze stresem. – Na powstanie lub zaostrzenie zmian trądzikowych wpływają, wytwarzane w związku ze stresem, androgeny nadnerczowe, ale też zmniejszona w momencie krytycznym funkcja ochronna skóry. Androgeny pobudzają pracę gruczołów łojowych, a tym samym produkcję sebum, które zatyka ujścia mieszków włosowych. Skóra pod wpływem kortyzolu ma też mniejsze właściwości ochronne przed bakteriami. W efekcie prowadzi to do powstawania zaskórników i wyprysków – wyjaśnia ekspertka.

Na szczęście trądzik to choroba uleczalna i przy zastosowaniu indywidualnie dobranej terapii po wykonaniu badań skóry, pobraniu wymazów, a także zastosowaniu celowanej farmakoterapii, problemu można się pozbyć całkowicie. O ile planów leczenia nie pokrzyżuje stres…

Trądzik różowaty

Nadmierny stres w połączeniu z czynnikami towarzyszącymi może prowadzić do rozwoju innego rodzaju trądziku, a mianowicie trądziku różowatego. Do jego powstawania przyczyniają się predyspozycje genetyczne, częściowo zaburzenia hormonalne, alergiczne, naczyniowe, infekcje bakteryjne, ale również zmiany temperatury otoczenia i intensywne ćwiczenia aerobowe. Nie bez znaczenia jest stres, kiedy dochodzi do rozszerzenia naczyń krwionośnych na twarzy i zaburzeń hormonalnych. Początkowo powstaje rumień, później widoczne są tzw. teleangiektazje, czyli rozszerzone naczynka powszechnie zwane pajączkami. Jeżeli nie zaczniemy leczenia na wczesnym etapie, może to skutkować rozwojem grudek, krost oraz przerostem i włóknieniem gruczołów łojowych. – Leczenie trądziku różowatego trwa długo i musi być systematyczne. Objawy zanikają, by potem powrócić. Istnieje wiele czynników, które mogą pogorszać stan skóry, na pewno trzeba unikać drażniących zabiegów z kwasami owocowymi, kwasem salicylowym, sauny i parówek, ostrych potraw, alkoholu. Miejscowo stosujemy kremy z antybiotykami, kwas azealinowy kojący stan zapalny, a także środki przeciwzapalne i łagodzące (pochodne ichtiolu, cynku, miedzi). Zależnie od zaawansowania dolegliwości konieczne jest zastosowanie leczenia preparatami doustnymi, które są bardzo skuteczne jeśli są stosowane systematycznie i pod kontrolą lekarza. W leczeniu zmian rumieniowych wspomagamy się również laseroterapią – dodaje mówi lek. med. Aleksandra Lipka.

Atopozowe zapalenie skóry

Najczęstsza postać egzemy, czyli atopowe zapalenie skóry, to przewlekła, nawracająca choroba zapalna skóry, występująca często rodzinnie, związana jest między innymi z nadmierną produkcją immunoglobulin IgE. Mają na nią ogromny wpływ nasze emocje – czynniki stresogenne nie tylko bardzo zaostrzają, i tak już intensywny, świąd skóry i wywołują nawroty choroby, ale również wpływają negatywnie na barierę ochronną skóry, co powoduję znaczne zaburzenie reakcji immunologocznych. Pod wpływem stresu, skóra staje się cieplejsza, bardziej sucha, co nasila w niej procesy zapalne i reakcje immunologiczne, a objawami są występujące zmiany skórne i nasilony świąd, również często towarzyszy im katar sienny, zapalenie spojówek i astma oskrzelowa. Pacjenci z AZS częściej chorują na również na lęki i depresję.