Idealny prezent dla twojego dziecka

123rf.com

Co dzieciaki lubią najbardziej? Ucieszy je: mama, która przytuli, tata, który weźmie na kolana, i jeszcze ktoś, z kim można by się pobawić!
Przytulaj i przestrzegaj zasad dekalogu potrzeb małego człowieka.
Wówczas każdy dzień będzie Dniem Dziecka!

Czego pragną dzieci? Wcale nie kolejnych zabawek, atrakcyjnych podróży czy nowych ciuchów. To tylko nam, dorosłym, tak się wydaje. Dziecko chce dwóch rzeczy: żeby jego rodzice się kochali oraz żeby miało się z kim bawić. To absolutnie wystarcza do udanego dzieciństwa. Pomyśl sama,
co wspominasz z największym rozrzewnieniem…? Koleżanki i kolegów z podwórka plus dobre chwile w domu, prawda?

Dlatego przede wszystkim przytul swoje dziecko: mocno je obejmij i chwilę kołysz w ramionach – bez względu na wiek. Krnąbrnemu nastolatkowi wytłumacz, że go o to prosisz, że tego potrzebujesz. Zobaczysz, że krótko będzie stawiać opór, w sumie będzie się wzbraniać tylko dla zasady. Powiedz dziecku, że jest twoim „skarbem”. Użyj dokładnie tego słowa. Jeśli koniecznie chcesz mu coś kupić, niech to będą dwa identyczne drobiazgi: jeden dla niego, a drugi dla jego
przyjaciela. Później doceni, że nie wychowałaś go na egoistę i nauczyłaś czerpać radość z dawania, a nie tylko brania. Malucha z okazji jego święta możesz też zapytać o kilka rzeczy i dać
się zaskoczyć jego oglądem sytuacji: „Czym różni się dziecko od dorosłego? Kto ma lepiej: dorośli czy dzieci? Czy powinien być Dzień Dorosłego, i dlaczego go nie ma?”. A już najlepiej przygotujesz się do obchodów Dnia Dziecka, gdy zrobisz sobie rachunek matczynego sumienia.

Dziesięć przykazań

Sprawdź, czy na pewno, przepełniona miłością do córki lub syna i dobrymi chęciami, nie wyrządzasz dziecku krzywdy. I czy przestrzegasz dziecięcego dekalogu potrzeb. Oto on:

Pierwsze: „Nie przeciążaj mnie”

Ile misiów ma twoje dziecko? Do prawidłowego rozwoju wystarczy mu jedna ukochana przytulanka. Każda następna to tylko emocjonalny kłopot, zwłaszcza że po jakimś czasie trzeba będzie ją wyrzucić lub komuś oddać, a to jakby pozbywać się przyjaciela. Czy twoje dziecko uczęszcza na więcej niż jedne zajęcia dodatkowe? Uważaj, bo możesz je przemęczyć. Rodzic, który organizuje swoim pociechom czas na coraz to nowe aktywności, podświadomie odsuwa je od siebie, unika z nimi kontaktu, izoluje. Czy twój syn lub córka nie za bardzo uczestniczą w życiu rodziny? Nie ma sensu wtajemniczać nastolatka, a zwłaszcza malucha, w sprawy finansowe i zdrowotne. A już wykroczeniem jest rozmawiać przy nim o problemach z szefową, o dziadkach, rodzinie, sąsiadach,
polityce czy nauczycielach. Zanim coś powiesz przy dziecku, zastanów się, czy ono naprawdę musi o tym wiedzieć. Czy myślałaś kiedyś, że obciążając je niewesołą wiedzą o świecie dorosłych, odbierasz mu beztroskę dzieciństwa?

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »