Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój Księgarnia Sklep Cyfrowy

Sobczak i urodzinowe szaleństwo

Składniki:

  • płatki owsiane szklanka
  • masło 1/4 kostki
  • olej sezamowy 2-3 łyżki
  • tahini 1 czubata łyżeczka
  • migdały i orzechy laskowe garść
  • figi suszone 2 sztuki
  • rodzynki łyżka
  • naturalny sok z ciemnych winogron lub jabłek bez cukru 4 łyżki
  • śmietanka owsiana 3 łyżki
  • cytryna kilka kropli
  • cynamon i kardamon szczypta
  • różowa sól szczypta
  • śliwki 10 sztuk
  • jabłka 3 sztuki
  • tarty świeży imbir (mały kawałek)

Spotkania towarzyskie są dla mnie od jakiegoś czasu szczególnie odkrywcze. Ponieważ jestem mamą małego wegetarianina, a zasady dotyczące jedzenia mamy proste i przejrzyste, stanowimy ciekawy element każdego niemal spotkania.

Nie jemy mięsa, cukru, białej mąki i wielu innych pyszności. Jesteśmy (o dziwo!) zjadaczami naturalnych, jak najmniej przetworzonych przemysłowo, o prostym składzie produktów. Bez konserwantów, sztucznych barwników, glutaminianu i tym podobnym „wzbogacaczy”. Dobrze nam z tym. Wyjątek (ku uciesze Hugo) stanowią gościnne występy i dziecięce urodziny.

Zapewne dla rodziców jest to jasne, że większość smakowitości postawionych na urodzinowym stole zniknie w brzuchach małych smakoszy, a i zabranianie czegokolwiek mija się generalnie z celem. W związku z tym menu powinno być przygotowane z należytą starannością.

Zawsze się zastanawiam, widząc kłębowisko żelkowych węży obficie przyprószonych rafinowanym – białym jak śnieg – cukrem, stosy sztucznych andrutów à la wanilowe lub czekoladowe i ciastek mrugających swoim prawie owocowym okiem – które z tych cudowności natury wybierze mój syn, żeby posmakować „prawdziwego“ życia.

A Hugo jest już w końcu prawie dorosłym trzylatkiem i ku mojemu przerażeniu jego ręce sięgają dużo dalej i sprawniej po wszelkie extra frykasy niż choćby rok temu. Takie życie, kontrola powoli i podstępnie wymyka mi się z rąk.

Odwracam głowę. Nie mogę na to spokojnie patrzeć. Może się kiedyś znieczulę – chociaż: oby nie!

A mogło by być tak pięknie i zdrowo: domowy kisiel, tarta owsiana z musem jabłkowo śliwkowym… mmm… zapach już muska podniebienie. Pycha!

Sposób przygotowania:

Do miseczki wkładam: masło, rozdrobione orzechy i migdały, 2 pokrojone na drobno suszone figi, łyżkę tahiny, rodzynki, 2-3 łyżki oleju sezamowego, 4 łyżki soku z jabłek, szczyptę cynamonu i kardamonu, 3 łyżki śmietanki owsianej, czubaty kubek płatków owsianych, kilka ziarenek różowej soli i ucieram. Potem dodaję kilka kropli cytryny i kilka kropli wrzątku. Gotową masę przekładam na wyściełaną papierem do pieczenia formę i rozprowadzam dokładnie, tak żeby boki były wyższe od spodu. Wstawiam do rozgrzanego piekarnika na około 15-20 minut. Ze śliwek i jabłek przygotowuję mus z niewielkim dodatkiem tartego imbiru. Wykładam go na upieczony spód i jeszcze na 5 minut wstawiam do piekarnika. Ciasto podaję już chwilę po przestygnięciu, ponieważ mam niecierpliwego asystenta...

Podsumowanie

Wszystkie produkty, których używam, są ekologiczne. Szczególnie suszone owoce trzeba kupować bez cukru i niesiarkowane. To naprawdę ważne szczególnie dla młodych organizmów, tak często teraz uczulonych.


Zobacz także

POLECANE KSIĄŻKI