Ravioli z maślakami zapiekane pod pomidorami

reklama

Składniki
  • maka pszenna na ciasto 250 g
  • 1 jajko + 1 żółtko na ciasto 1 + 1
  • oliwa z oliwek na ciasto 1 łyżka
  • gorąca woda na ciasto 2-3 łyżki
  • świeże maślaki lub mrożone (lub inne grzyby, opcjonalnie suszone) do farszu 10 szt.
  • Ser parmezan tarty 100 – 150 g
  • dojrzałe pomidory 4 szt.
  • cebula 1 szt.
  • olej do smażenia
  • pieprz do smaku
  • liście laurowe 2 szt.
  • ziele angielskie 3 szt.
  • świeża bazylia kilka listków
Sposób przygotowania
Ciasto: Mąkę wsypać do miski, dodać jajko oraz żółtko i sól, i zacząć wyrabiać ciasto w dłoniach. Dodać oliwę. Powoli dolewać gorącą wodę cały czas dokładnie ugniatając. 
Podsypać mąką jeśli się klei. Ciasto musi być jednolite i elastyczne. Uformować kulkę, przykryć ściereczką i odstawić na 30 minut by odpoczęło. My w tym czasie nie odpoczywamy 🙂 Grzyby oczyścić, pokroić i ugotować we wrzątku z dodatkiem soli, liści laurowych i ziela angielskich oraz kulek pieprzu. Gdy grzyby będą ugotowane podsmażyć je na oliwie z dodatkiem 1, poszatkowanej cebuli. 
Gdy pół godziny minie w tym czasie ciasto rozwałkować na długie, cienkie pasy. Przy pomocy wałeczka albo maszynki do ravioli.  Nakładać po łyżce grzybów w odstępach od siebie około 6-7 cm. Przykryć drugim kawałkiem ciasta i ścisnąć zewnętrzne boki. Specjalnym nożykiem do wykrawania ciasta wyciąć kwadraty i brzegi ciasta pozagniatać małym widelczykiem. Kwadraty odstawić na desce wysypaną mąką i przykryć ściereczką. W tym czasie zagotowujemy w garnku wodę z dodatkiem soli i oleju. Ravioli gotować około 5 minut. Wyjąć łyżką cedzakową. Ravioli ułożyć w naczyniu żaroodpornym. Ułożyć na nie pozostałe grzyby (jeśli nam zostały z farszu) oraz ułożyć plastry pomidorów i wszystko posypać żółtym serem i mielonym pieprzem. Zapiekać w piekarniku do 220 stopni C do roztopienia sera. Udekorować świeżą bazylią. 
Podsumowanie przepisu

Jesienią postanowiłam zrobić pierwsze w moim życiu ravioli. Nie wyglądają tak pięknie jak z włoskiej restauracji ale są na pewno domowej roboty i bardzo aromatyczne dzięki polskim grzybom, które oczywiście sama zbierałam 🙂