Czym grozi życie w ciągłym napięciu?

fot.123rf

Trzy pytania do Dagmary Gmitrzak.
Czy nasza odporność na stres spada? Niby powodów mamy mniej niż na przykład nasze babcie i prababcie – nie żyjemy w kraju ogarniętym wojną, mamy co jeść, mamy gdzie mieszkać… Dlaczego więc tak się stresujemy?

reklama

Żyjemy szybciej, nasza uwaga jest rozproszona, a reakcja stresowa (walki lub ucieczki) może aktywować się kilka, a nawet kilkanaście razy w ciągu dnia. Mózg przestaje odróżniać, które sytuacje naprawdę zagrażają życiu, a  które są mało znaczące. Jeśli żyjemy w napięciu, z równowagi może nas wyprowadzić drobnostka, np. niemiła uwaga koleżanki z pracy. Im więcej stresu w nas, tym bardziej obniża się odporność organizmu i zaczynamy chorować. Warto więc zadbać o siebie i nauczyć się technik relaksacji.

Czy to prawda, że kobiety są bardziej odporne na stres niż mężczyźni?

Trudno określić jednoznacznie, kto jest bardziej odporny na stres. Na odporność i umiejętność radzenia sobie ze stresem mają wpływ różnorodne czynniki, np.: genetyczne, czyli to, co odziedziczyliśmy po przodkach, ilość stresujących sytuacji, których doświadczyłyśmy w życiu i których obecnie doświadczamy, sposób myślenia, czyli jak interpretujemy te wydarzenia życiowe, czy potrafimy wyciągnąć konstruktywne wnioski, zamiast się zadręczać negatywnym myśleniem. Odporność na stres to bardzo indywidualna kwestia. Z drugiej strony stresy „z wysokiej półki” mają wpływ na każdego. Jednych mogą doprowadzić do załamania psychicznego, a nawet depresji, innych zmobilizować do działania. Generalnie, życie w ciągłym napięciu nie pozwala cieszyć się chwilą i jest przyczyną większości chorób.

Czy techniki relaksacyjne trzeba stosować tylko w okresach, gdy jest nam ciężko, czy też prewencyjnie, gdy nie czujemy się zestresowani? I ile czasu poświęcać im dziennie/tygodniowo? Jak to wygląda w pani przypadku?

Techniki relaksacji to jedne z najskuteczniejszych narzędzi do pracy ze stresem. Pomagają nie tylko zmniejszyć napięcie psychofizyczneopanować natłok myśli, ale również obniżyć poziom lęku. Już jednorazowe zastosowanie techniki relaksacji (np. w pozycji leżącej) może znacząco poprawić samopoczucie. Dzieje się to za sprawą wydzielanych przez mózg endorfin oraz przewagi fal alfa, związanych z odprężeniem i kreatywnością. Techniki warto praktykować w chwilach przeciążenia codziennymi problemami, ale również profilaktycznie, aby zwiększyć odporność na stres,  poprawić  koncentrację i aktywować kreatywność. Moimi ulubionymi technikami są: relaksacja w pozycji leżącej, koherencja serca i twórcza wizualizacja. Stosuję je wymiennie. W najnowszej książce „Trening relaksacji”  proponuję ponad 170 ćwiczeń do pracy ze stresem, ale również lękiem i depresją. Zapraszam serdecznie do lektury, a przede wszystkim do praktyki. Każdy znajdzie coś odpowiedniego dla siebie.

Książka Dagmary Gmitrzak, „Trening relaksacji. Jak uwolnić się od stresu, lęku i depresji”, Samo Sedno 2017

Same konkrety. Bo kiedy jest niedobrze w życiu – i mniej chodzi tu o warunki zewnętrzne, ale to, co się dzieje w naszym wnętrzu z tej okazji (w mózgu, brzuchu, sercu…) – trzeba działać. Można ze specjalistą. Można z pigułkami. Można z aplikacją, przyjaciółką, tabliczką czekolady, kolorowanką. Ale można też samodzielnie. Dagmara Gmitrzak tym razem proponuje zestaw ćwiczeń, które pomogą złagodzić zarówno stres, jak i stany lękowe oraz podnieść obniżony nastrój. Ćwiczeń jest tyle, żeby każdy mógł wybrać coś zgodnie ze swoim temperamentem, intuicją i czasem, jakim dysponuje. I zmienić metodę, gdyby ta okazała się mało skuteczna. Najważniejsze jednak to zacząć robić cokolwiek, co nas wzmacnia. Choćby przez minutę – głęboko oddychać, wizualizować, ruszać się. Potem, wiem to nie tylko z własnego doświadczenia, już jakoś pójdzie. Powodzenia.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »