Dotyk w rozwoju dziecka

123rf.com

Zmysłu dotyku pełnią wielką rolę w doświadczeniu człowieka. Jest to szczególnie ważne w przypadku dzieci, dla których ciepły dotyk bliskiej osoby to luksu gwarantujący im prawidłowy rozwój. Dotyk zawiera się w każdej czynności: kąpaniu, przebieraniu, karmieniu. Natomiast ten, który ma pomagać dziecku w rozwoju, musi mieć odpowiednią jakość.
Możliwość doświadczania dotyku rodzica i własnego dotykania dobrej jakości zabawek daje dziecku szansę na pełny prawidłowy rozwój. Do stymulacji rozwoju poprzez dotyk można wykorzystać kąpiel, czynności pielęgnacyjne i ubieranie, a przede wszystkim wspólną zabawę. Dzięki przytulaniu, dotykaniu, masowaniu, głaskaniu itp. można również wzmacniać więź z dzieckiem. Ciepły dotyk daje dziecku poczucie bezpieczeństwa oraz buduje zaufanie do najważniejszych w jego życiu osób.

reklama

Żeby dotyk był źródłem pozytywnych wrażeń i aby stymulował rozwój dziecka, rodzic musi dopasować typ i intensywność swojego dotyku do jego nastroju, zainteresowania i stopnia pobudzenia. Dziecko uczy się wtedy okazywać swoje zadowolenie z tego, że jest dotykane i przytulane poprzez patrzenie na rodzica, dopasowywanie ciała do jego dotyku, okazywanie radości i ożywienia. Ważne, aby ruchy rodzica były spokojne, płynne, delikatne i obejmujące jednorazowo całą partię ciała (np. głaskanie pleców od karku do okolicy krzyżowej jednym płynnym ruchem).

Pierwszą zabawą dotykową z dzieckiem jest wykorzystanie odruchu chwytnego noworodka przez „podawanie” mu do dłoni swojego palca, na którym może zaciskać paluszki. Jest to niezwykle emocjonalny gest dla rodzica i dziecka, dlatego najwięcej zdjęć ilustrujących okres noworodkowy ukazuje ten właśnie wyjątkowy moment. Ponadto przyspiesza to moment „otwarcia dłoni”, który następuje około 3 miesiąca życia oraz przygotowuje do intencjonalnego chwytania, czyli dalszego rozwijania dotyku.

Sytuacja, w której rodzic może trzymać rączkę malucha w swojej dłoni, stymuluje jego rozwój a dodatkowo dostarcza obojgu dużo przyjemności. Subtelnie zaciśnięcie rączki malca pomiędzy dłońmi albo delikatny masaż lub zginanie każdego paluszka poprzedzające uciśnięcie kciukiem wnętrza małej dłoni gwarantuje, że na twarzy dziecka pojawi się wyraz błogości. Zabawy paluszkowe (tzw. kosi – kosi), to odpowiedź na autentyczną potrzebę dziecka. Jak bardzo to lubi, widać, gdy wkłada rączki do ust opiekuna i śmieje się radośnie, gdy on je całuje albo zaciska między wargami. Równie dobrze maluch reaguje na wędrówkę palców rodzica po jego ciele, które zatrzymują się w określonych punktach, masując je i łaskocząc, czyli dając mu odczuć tzw. dotyk punktowy. Uzupełnieniem tego są zabawy ze wskazywaniem części ciała dziecka. Dotykanie rączką dziecka jego główki z pytaniem „gdzie masz głowę?” to ciekawe doświadczanie jednocześnie dotyku rodzica i własnego.

Dotyk staje się doświadczeniem nie tylko zmysłowym, ale również głęboko osobowym, kiedy dziecko może w trakcie kontaktu patrzeć „twarzą w twarz” rodzica, który dotykając i głaszcząc je je, mówi do niego i obserwuje reakcje. Musi jednak robić przerwy pomiędzy jednym zdaniem a drugim, żeby dziecko mogło zareagować (np. uśmiechem). To pozwala odpowiadać na głos grymasem zadowolenia na twarzy, poruszaniem rączkami, celowym patrzeniem na twarz mówiącego i ogólnym ożywieniem. Takie interakcje to wysiłek dla dziecka, więc „rozmowy” należy prowadzić, kiedy jest wypoczęte i aktywne. Zachęca do interakcji z osobą znaczącą, w tym kontaktu wzrokowego, co jest podstawą rozwoju bardziej złożonych relacji społecznych w przyszłości.

Kiedy dziecko już samodzielnie chwyta różne przedmioty i dotyka ich, rodzic może się włączyć w te zabawy – uzupełniać je i czyniąc bardziej rozwojowymi. Pierwsze zadanie to podawanie zabawek, które malec celowo wyrzuca, żeby obserwować ciekawe dla niego zjawisko „jest – nie ma”.

Naprzemienne naciskanie piszczków i szeleścików w zabawkach oraz badanie różnych faktur tworzyw, z jakich są wykonane, to wspaniała nauka eksploracji świata przez dotyk. Po wielu takich miłych doświadczeniach dotykowych maluch chętniej zabierze się do manipulowania zabawkami i przedmiotami oraz będzie zainteresowany nauką, bo od dawna przeżywał przyjemność bycia odkrywcą.

Autorka tekstu dr n. hum. Justyna Korzeniewska, psycholog, jest ekspertem kampanii „Pobawmy się” Fisher-Price®. Kampania edukacyjna „Pobawmy się!” przypomina rodzicom, że najważniejszym elementem rozwoju dziecka jest zabawa. Mat.pras.