Filmoterapia: „Barany. Islandzka opowieść”

materiały prasowe Gutek Film

Świat jest taki, jakim widzimy go sami, a nie jak opisują go nam inni. O tym, jaka może być cena życia w zgodzie ze swoim „ja”, opowiadają niedawne premiery kinowe. Czy warto iść w życiu własną drogą? Pytamy Martynę Harland, psycholog SWPS.

materiały prasowe Gutek Film
materiały prasowe Gutek Film

reklama

W filmie GrÍmura Hákonarsona bohaterowie walczą o prawo do życia „po swojemu” – bronią swojej niezależności, stylu życia. Jakie są granice pomiędzy wytrwałością a ślepym, tytułowym „baranim” uporem?

Upór charakteryzuje się powtarzalnością tych samych zachowań i nawyków, niezależnie od zmieniającej się sytuacji. Zamykamy się wtedy na nowe informacje i możliwości. Z kolei w wytrwałości jesteśmy wciąż na to wszystko otwarci. Człowiek wytrwały potrafi dostrzec możliwości. „Barany” to historia o  samotności, zawziętości oraz wytrwałości. Pokazuje, jak poradzić sobie z utratą w życiu czegoś, co jest dla nas najcenniejsze. Na pewno warto być wytrwałym.

Film stanowi swego rodzaju pochwałę przekorności. Dobrze pielęgnować w sobie tę cechę?

Świat jest taki, jakim widzimy go sami, a nie jak opisują go nam inni. W decyzjach, które podejmujemy na co dzień, warto kierować się przede wszystkim własną opinią, a nie opinią masy.

Co ciekawe, ludzie ukazani w filmie, którzy żyją samotnie ze swoimi owcami, pośród natury, budują niezwykle silną więź ze swoimi zwierzętami. We współczesnych społeczeństwach to coś bardzo rzadkiego. Ekscentrycy i dziwacy też powinni mieć swoje miejsce we współczesnym świecie.

Dwaj bracia wybierają odmienne sposoby radzenia sobie z trudnością, która ich spotkała. Co te dwie strategie mówią o ich osobowościach?

Jeden reaguje w sytuacji konfliktu destrukcyjnie i próbuje poradzić sobie przede wszystkim z trudnymi emocjami. Drugi reaguje konstruktywnie i skupia się na zadaniu do wykonania. Jednak obaj są bardziej uparci niż barany, które hodują. Islandczycy są znani ze swojej upartości i niezależności. Chcą stać mocno na nogach i nie ufają temu, co przychodzi z zewnątrz. Czasami ta potrzeba niezależności prowadzi do różnych sporów. Nie mają nikogo, z kim mogliby porozmawiać, oprócz swoich zwierząt, ale też są zbyt dumni, by odpuścić i się pogodzić. W naszym kraju brzmi dosyć znajomo.

Czego zatem może nauczyć nas ten film?

Polska, szczególnie dzisiaj, potrzebuje przyjęcia optymistycznej perspektywy i zażegnania sporów, które toczą się na co dzień. Pod tym względem ten film może być cenną wskazówką, pokazuje bowiem, jaka jest droga do tego, żeby rozwiązać konflikt. Jak się dogadać? Do tego potrzeba wspólnego celu lub kompromisu – inaczej się nie da. Ważne, żeby troszczyć się o to, co się dzieje wokół nas. Jak pokazał słynny eksperyment Muzafera Sherifa dotyczący konfliktów międzygrupowych, skierowanie uwagi na wspólne cele i wartości może osłabić destrukcyjny charakter każdego sporu.

Obejrzyj „Barany” i zastanów się:

  • Czy zdarzyło ci się stracić w życiu coś cennego? Jak się wtedy czułaś? W jaki sposób poradziłaś sobie z tą sytuacją?
  • Sądzisz, że bycie upartym się przydaje? Dlaczego? Jaka jest różnica między byciem upartym a wytrwałym?
  • W jaki sposób się dogadać z bliską osobą, gdy jesteś z nią w konflikcie?
  • Jak ci się podoba zakończenie filmu? Czy coś byś w nim zmieniła?


„Barany. Islandzka opowieść”

REŻYSERIA i SCENARIUSZ: Grímur Hákonarson
WYSTĘPUJĄ: Sigurður Sigurjónsson, Theódór Júliusson, Charlotte Bøving
PRODUKCJA: Dania, Islandia, Norwegia, Polska
PREMIERA: 12 lutego 2016.

Martyna Harland, fot. SWPSMartyna Harland psycholog Uniwersytetu SWPS, prowadzi badania nad wpływem filmoterapii na rozwój i samoświadomość, członkini Stowarzyszenia Kobiet Filmowców.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »