Jak prosić o podwyżkę?

Większość z nas chciałaby zarabiać więcej. Mamy jednak kłopot z proszeniem o podwyżkę. Problem dotyczy szczególnie kobiet, które w wielu branżach padają ofiarą nierówności w wynagrodzeniach między kobietą a mężczyzną na tym samym stanowisku. Trenerka biznesu, Marta Skiba, radzi, jak i kiedy rozmawiać o podwyżce.
Po pierwsze – decyzja czy zostać tu dłużej

Najlepszą okazją do podniesienia sobie wynagrodzenia jest… zmiana pracy. Zazwyczaj największe zarobki osiągają osoby zmieniające systematycznie co kilka lat pracodawcę. – Wynika to z tego, że twoja siła przetargowa jest w momencie negocjowania zasad zatrudnienia zazwyczaj dużo większa, niż gdy już od jakiegoś czasu dla danego pracodawcy pracujesz. Jeśli jesteś znacznie niezadowolony z obecnego wynagrodzenia, rozważ, czy nie warto rozejrzeć się za nową pracą – radzi Marta Skiba, trenerka biznesu w firmie coachingowej WKontakcie.

Samo otrzymanie lepszej oferty pracy od innej firmy również może być argumentem dla obecnego pracodawcy, by podnieść pracownikowi wynagrodzenie. Ale uwaga – przed takim zagraniem warto się dobrze zastanowić, czy rzeczywiście jest się gotowym odejść z obecnej firmy. Zdarzają się bowiem przełożeni, którzy jasno deklarują, że gdy pracownik przyjdzie z kontrofertą i będzie deklarował chęć zmiany pracy wyłącznie z powodu wyższego wynagrodzenia, to oni nie będą go zatrzymywać.

Po drugie – sam pracodawca z propozycją podwyżki do ciebie nie przyjdzie

To ty musisz pójść i podwyżkę negocjować. – Znam wiele osób, zwłaszcza kobiet, które narzekają na obecne wynagrodzenie, ale niewiele z tym robią. Jeśli dotyczy cię ten problem warto przeanalizować sobie, dlaczego odkładasz rozmowy o podwyżce. Jakie myśli pojawiają się w głowie, gdy kolejny raz rezygnujesz z rozmowy z szefem na ten temat. Może uważasz, że nie wypada rozmawiać o pieniądzach? A może myślisz sobie, że twoja praca nie jest wiele warta? Czy może jest tak, że raz poprosiłeś i nic z tego nie wyszło? Jeśli tak, warto przypomnieć sobie najważniejszą zasadę asertywności, według której masz prawo prosić nawet o rzeczy trudne. A jeśli prośba nie przyniosła skutku – zawsze za jakiś czas możesz ją ponowić, masz prawo prosić o tę samą rzecz nawet kilkakrotnie – podkreśla ekspertka Marta Skiba.