Zmiana tworzy szansę, czyli co zrobić, gdy właśnie zwolnili cię z pracy?

Jak mawiał Konfucjusz - w przypadku, gdy znajdziemy pracę marzeń, zgodną z naszymi zainteresowaniami, nie przepracujemy ani jednego dnia. (fot. iStock)

Właśnie zwolnili cię z pracy? Podjęłaś decyzję o przejściu do innej firmy lub wracasz na rynek po urlopie macierzyńskim? Nie działaj na łapu-capu. Pracy marzeń szuka się, świadomie realizując swój plan. Nie idź ze sobą na żaden kompromis!

Niezależnie od tego, czy mamy do czynienia z rynkiem, na którym silniejszą pozycję ma pracodawca, tak jak w tej chwili, czy pracownik, tak jak to było kilka lat temu, w każdym przypadku szukanie pracy jest zajęciem wymagającym kreatywności, wiedzy i wysiłku. Szczególnie gdy naszym celem jest nie tylko znalezienie sposobu na zdobycie środków utrzymania, ale też uzyskanie czegoś więcej – spełnienia, satysfakcji, przyjemności. W takim przypadku mówimy o pracy marzeń, zgodnej z naszymi zainteresowaniami, takiej, w której – jak mawiał Konfucjusz – nie przepracujemy ani jednego dnia, bo jej wykonywanie jest tak przyjemne, że pieniądze przychodzą same.

W zgodzie ze sobą

Pierwsza zasada brzmi: Nie wysyłaj CV tam, gdzie tylko opis stanowiska pracy jako tako pasuje do twoich kwalifikacji. Tak pracy nie znajdziesz lub znajdziesz byle jaką. Jak zatem podejść do rzeczy? Przede wszystkim odpowiedz sobie na pytania: Co lubię robić? Jakie są moje zainteresowania? Co jest moją pasją? Przy wykonywaniu jakiego zajęcia czas mija mi niepostrzeżenie? W czym mogę być bardzo dobra, najlepsza? Jakie mam talenty? Na czym mogę zarobić?

Poszukaj takiego zajęcia, które spełni wszystkie założenia. I uwierz mi, jeżeli okaże się, że powinnaś zmienić zawód, zrób to! Nigdy nie jest za późno, tylko do zmiany trzeba się dobrze przygotować, zaplanować ją szczegółowo i zabezpieczyć się finansowo mniej więcej na sześć miesięcy. Zdaję sobie sprawę, że w wielu przypadkach największym problemem jest zaryzykować, mając na utrzymaniu rodzinę… ale ileż można zyskać, jeśli uda się zrealizować nowy plan na życie!

Wyjdź poza schemat

Gdy już wiesz, co chcesz robić, zastanów się, gdzie chciałabyś to robić. Weź kartkę lub notes, wypisz 10 nazw firm, w których bardzo chciałabyś pracować, i zaznacz, dlaczego akurat tam. Potem zrób coś inaczej niż wszyscy! Dowiedz się, kto w tych firmach zajmuje się rekrutacją. W dobie wszechwiedzącego Internetu i społecznych portali nie będzie to trudne. Następnie zdobądź kontakt, przygotuj się dobrze do rozmowy i wykonaj telefon. Możesz też spróbować skontaktować się z owym decydentem e-mailowo, ale treść e-maila musi pokazać twą pasję, chęć zaangażowania i podziw dla danej firmy, uzasadnienie, dlaczego właśnie tu chciałabyś pracować. Nie wysyłaj CV nieproszona, zarzuć wędkę. Zrób więcej niż inni, wykaż się kreatywnością i wytrwałością, oczywiście nie myląc wytrwałości z natręctwem.

Jak już ci się uda zainteresować odpowiednią osobę z działu HR swoją kandydaturą i zostaniesz poproszona o wysłanie CV, nie zapomnij, że to jest właśnie twoja szansa. Wykorzystaj ją, najlepiej jak potrafisz! Przygotuj profesjonalne, przejrzyste i pięknie wyglądające CV, w którym opiszesz swoje kompetencje i, co najważniejsze, osiągnięcia. Zadbaj też o to, by twoje zdjęcie było zachęcające, profesjonalne, najlepiej en face. Zapomnij o sztywnych fotkach paszportowych, wyluzowanych zdjęciach z wakacji czy też z sesji modowych. Cel jest taki, by zdjęcie ci pomogło. A nie ma co oszukiwać. Każdy rekruter, a sama nim byłam i jestem, chcąc nie chcąc, na zdjęcie patrzy i ocenia…

Last but not least

Do CV dołącz list przewodni, czyli – jak to się profesjonalnie nazywa – list motywacyjny. Ten list ma odpowiedzieć na pytanie: „Co musi wiedzieć o mnie pracodawca, by chciał mnie zatrudnić?”. Z pewnością nie jest to opis twoich ambicji, tylko tego, co możesz zrobić dla firmy, by ta zyskała. Jak uzasadniasz swój zapał oraz to, jak twoje kwalifikacje odpowiadają tym pożądanym w danej firmie. Na zakończenie zapowiedz, że zadzwonisz i określ kiedy. W ten sposób masz większą kontrolę nad procesem rekrutacji.

Działaj w imię zasady „Miałam dużo czasu, więc napisałam krótki list”. Oznacza to, że powinnaś zmieścić się na połowie strony A4, rezygnując z ozdobników, wodolejstwa i przepisywania tego, co już jest w twoim CV. Zanim wszystko wyślesz, pokaż to innym. Niech ocenią, doradzą… Najbardziej widocznym znakiem, że dobrze odrobiłaś pracę domową, będzie zaproszenie cię na rozmowę kwalifikacyjną.

Olga Kozierowska dziennikarka Radia Zet Chilli, twórczyni organizacji Sukces Pisany Szminką, wspierającej rozwój kobiecej przedsiębiorczości, www.sukcespisanyszminka.pl