Wyobraź sobie, że każdego ranka rodzisz się na nowo…

123rf.com

Otwierasz oczy i wszystko wokół widzisz pierwszy raz. Rozejrzyj się dobrze. Wstań, przejdź się. Zwiedź swoje mieszkanie, jakbyś go nigdy wcześniej nie widziała. Wygodne mieszkanie, ciepłe – jest twoje. Te wszystkie ubrania, torebka – jaka ładna – twoja.

Patrz, jacyś ludzie. Kto to jest? To twój mąż, dzieci? Pies? Kot? I choćby nawet nikogo nie było, może właśnie tak jest najlepiej. Oglądaj i dziw się. Patrz, kawa, można sobie zaparzyć. Fajnie, prawda? A potem pewnie będziesz musiała iść do pracy – tak, masz też pracę – ale o tym później, bo nie zrobiłaś najważniejszego – popatrz na siebie. Na swoje ręce i nogi, dotknij włosów, wszystkiego, co masz ochotę zbadać. Popatrz, jaka jesteś. Życie płynie przez ciebie. To cudowne. Podejdź do lustra – patrz – to ty. Dzień dobry. Mhm. Cześć. Hej. Jaka fajna babka. Uśmiech. Mina… Jest ciepło, pijesz kawę, masz siebie, a jeśli jeszcze są wokół jacyś bliscy i wszystkie te znakomite dobra takie jak kanapa, krzesło i stół, to jest naprawdę nieźle. Myślałaś tak kiedyś?

Skoro już się urodziłaś, teraz zastanów się, co zrobić z tym wspaniałym życiem, które właśnie się rozpoczęło. Czego pragniesz? Twoim jedynym obowiązkiem jest być szczęśliwą (reszta to pochodne – dodam dla zaniepokojonych). Kiedy spoglądasz na siebie i swoje życie, jakbyś widziała je absolutnie po raz pierwszy, wnosisz do tej perspektywy świeżość i kreację, ponieważ wówczas nie ograniczają cię poglądy i przeżycia, które należą do wczorajszego dnia. Nie ma wczorajszego dnia, zrzuć tę skórę. Jedyne co jest, to nawet nie ta chwila, tylko ZMIANA. Zmiana jest jedynym stałym parametrem twojej egzystencji. Filozof już dawno temu powiedział „Panta rhei” i wszyscy to wiemy, umiemy zacytować, ale nie rozumiemy, jakie praktyczne implikacje wnosi to do codziennego życia.

Wszystko płynie. Ty dzisiejszy, to ktoś inny niż ty w wczoraj. Nie wierzysz? Spójrz na siebie za pięć lat. Czy to będzie ta sama osoba? A za dziesięć? Za dwadzieścia lat? Ta sama osoba? Nie dostrzegasz różnicy, która zachodzi z dnia na dzień, bo zmiana dzieje się powoli, za to nieustannie i nieubłaganie. Nie dostrzegasz także, że twoje ciało, choć z pozoru wygląda na zwartą i stałą strukturę, jest zbiorem maluteńkich cząsteczek, sięga dalej niż ciało fizyczne. Składa się z wielu „powłok”, które zmieniają się dynamiczniej niż postrzegasz pięcioma zmysłami.