I kto tu rządzi?

Czy dusza może mieć ochotę na seks? Czy dobry seks może ją ucieszyć? Dusza i seks – dwie części, a wraz z ciałem to już części trzy. Chwile, kiedy jesteśmy jednością, to raczej marzenie niż codzienność. A jednak do nich tęsknimy.
To, że do seksu potrzebne jest ciało, wydaje się truizmem. Ale czy całe ciało, czy jego fragmenty? Jakie bardziej, a jakie mniej? Własne ciało. Moje, czyli może mojej psychiki. Albo duszy. Jeśli jest moje, a więc czyjeś, to ma właściciela. Ma mu być posłuszne, jeśli zapragnie on seksu? A jeżeli ciało się zbuntuje? I nie mówimy tu o sprawach podstawowych jak zawał, lecz o zwykłym braku erekcji czy pustynnej suchości w okolicy genitalnej. Właściciel orzeknie czasową abstynencję od seksu czy nakaże zdwojenie wysiłków w poszukiwaniu ideału? Karę zmiany partnera czy nagrodę zmiany partnera? Karę złych myśli na temat własny czy obwiniania drugiej strony?… Pytań wiele, a odpowiedzi skąpe. Wątpliwości się mnożą. Bo jeśli seks, ciało i dusza to trzy różne części, która z nich rządzi i co na to dwie pozostałe? O harmonię i jedność trudno, ale wszystkie te części bez siebie żyć nie mogą. Dogadać się z samym sobą ciężko, a cóż dopiero z drugą osobą, która zazwyczaj w grę wchodzi, kiedy o seksie mówimy. Jedna z częściej stosowanych strategii jest taka, by o takich zawiłościach nie myśleć, tylko działać. Najlepiej szybko i skutecznie. Ma to sporo zalet, jednak tę niedogodność, że pytania bez odpowiedzi wracają do nas. Dzień po… czy raczej noc po…

Seks na tak czy na nie? Seks na nie, a ciało na tak – raczej trudne. A ciało na nie – lepiej uważać i nie zbliżać się. Seks na nie, ciało na nie, a dusza na tak – właściwie niemożliwe. Więc jak spotkać ciało inne, gdy ze swoim spotkać się niełatwo?

Kiedy jemu jest z nią dobrze w seksie, a jej jako tako, to czy jemu jest nadal z nią dobrze, czy już tylko jako tako? A jeśli jej jest z nim w łóżku dobrze, a jemu z nią źle, to jemu nadal jest z tym źle? Może powinni porozmawiać, ale rozmawianie z najbliższą osobą bywa najtrudniejsze na świecie. Zbyt duże ryzyko zranienia, bólu czy utraty. Rozmawiamy. Kto mówi, a kto słucha? Dziewczynki wcześniej zaczynają mówić niż chłopcy i tak na resztę życia zostaje. Nic dziwnego, że mają większy zasób słów, zwłaszcza opisujących relacje między ludźmi. Kiedy mężczyzna nie mówi, to znaczy, że słucha? A kiedy kobieta nie mówi, to znaczy, że jest gotowa słuchać? Najprostsze jest porozumienie na poziomie ciała, ale kiedy o seksie mówimy, to o czym innym mówimy niż o ciele? O emocjach – te już bywają wspólne. O tym, gdzie kończy się twoje, a zaczyna moje, gdzie jest granica między nami? Ta granica łączy nas czy dzieli? Sporo pytań, część znajdziemy w rozważaniach specjalistów, na inne trzeba samemu poszukać własnej odpowiedzi, bo nikt nie zna jej lepiej niż ty. Chyba że wolisz szukać z osobą najbliższą. Ciekawych poszukiwań, przyjemnych odkryć.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »