Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój Księgarnia Sklep Cyfrowy

23 sierpnia 2011 in Partnerstwo by Joanna Olekszyk

Mariaż chipsa z czekoladą

Jak to jest, że ciągle trafiam na niewłaściwych mężczyzn? Czemu uciekam, ranię, pozwalam się ranić? Przyczyn szuka małżeństwo terapeutów i coachów Eva-Maria i Wolfram Zurhors

Znowu w życiu mi nie wyszło… i trzeba się  pozbierać po po kolejnym nieudanym związku. Miłość? Przynosi samo cierpienie…

E-MZ: Miłość, jeśli dobrze ją rozpoznamy – a to można zrobić tylko sercem – nie przynosi cierpienia. To, co powoduje ból, to nasze błędne przekonania na temat idealnego księcia, idealnej księżniczki czy związku, w którym zawsze się rozumiemy, obdarowujemy prezentami i o każdej porze dnia czy nocy możemy liczyć na ukochaną osobę.

WZ: I ta pewność, że dla miłości tyle trzeba zrobić… Prawdziwe uczucie rodzi się wtedy, gdy przestajemy robić, a zaczynamy po prostu być.

E-MZ: A to oznacza również pozwolenie sobie na słabości, obawy, strach. Tak popularne dziś „bycie cool” oddala nas od miłości. Może na pierwszy rzut oka taka cool wydam się komuś atrakcyjna, ale na dłuższą metę mój pancerz uniemożliwi mi prawdziwe spotkanie z drugim człowiekiem. Ci, którzy są cool, zawsze w końcu uciekają, odchodzą.

Budując związek, lepiej postawić na autentyzm?

E-MZ: Tak, bo zawsze dostajemy takiego partnera, jaki do nas pasuje. To widać nawet przy problemach. Jeśli on mnie rani – to może dlatego, że ja nieświadomie tego właśnie oczekuję od związku, wybrałam kogoś, kto mi to da. Na przykład: tkwisz w relacji z mężczyzną, którego ciągle przy tobie nie ma, który stale cię zawodzi. A może dobrałaś sobie partnera, który pasuje do twojego nieuświadomionego strachu przed tym, by być kochaną? I nad tym trzeba popracować.

Czy ten mężczyzna też czegoś się boi?

E-MZ: Tak, dlatego ucieka. Kiedyś pracowałam z kobietą, którą bili wszyscy jej czterej kolejni mężowie.  Na początku znajomości nosili ją na rękach, ale prędzej czy później pojawiała się przemoc fizyczna i wszystko kończyło się w sądzie. Ktoś powie: „miała pecha”. A tak naprawdę to ona nie miała za grosz poczucia własnej wartości. Zawsze w związkach rezygnowała z siebie, próbowała dopasować do partnera. Gdyby zaczęła nad tym pracować, zmieniła postrzeganie siebie samej, przyciągałaby zapewne innych mężczyzn, takich którzy by ją szanowali i nie stosowali przemocy.

Strony: 1 2 3 4


Rajskie ptaki w Twoim ogrodzie

Wiosna i lato to czas wyjątkowych spotkań na świeżym powietrzu. Garden party czy weekendowe przyjęcia z bliskimi na tarasie mają swój niepowtarzalny i bezpretensjonalny urok. ...

Wywiad SENSu: Joanna Brodzik

Na prośby widzów wróciła właśnie na plan szóstego sezonu serialu z cyklu „Nad rozlewiskiem”, na prośbę naszej redakcji po raz trzeci pojawiła się na okładce ...
zamknij [x]

POLECANE KSIĄŻKI