Francesc Miralles „Miłość przez małe M”

Materiały prasowe

Czasami warto uwierzyć w cuda – bo przecież one się zdarzają. Czasami warto obejrzeć film lub przeczytać książkę, których fabuła udowadnia, że zmiany w życiu to coś, co się zdarza. Oczywiście zmiany na lepsze, piękniejsze i ciekawsze.
Taka właśnie zmiana (a raczej wiele zmian – które następują jedna po drugiej niczym przewracające się kolejno kostki domina) zachodzi w życiu pewnego barcelońskiego wykładowcy akademickiego. Samuel jest jedną z najbardziej samotnych postaci, jaką spotkałam w literaturze. Nie jest to jednak samotność rozpaczliwa. Samuel nie miota się i nie poszukuje. Jest ze swoją samotnością oswojony. Okazuje się jednak, że oswojony, nie oznacza pogodzony – gdy nadarza się bowiem sposobność do porzucenia samotnego kokonu – robi to bez wahania. A sposobność pojawia się wraz z… kotem, który w pierwszy dzień nowego roku wkracza do życia Samuela. Czyż może być lepszy dzień na całkowitą rewolucję w życiu? Co prawda Samuel najpierw planuje pozbyć się niechcianego futrzanego gościa, który sprytnie ulokowuje się w jego mieszkaniu, ale na szczęście chęć ta szybko go opuszcza.

reklama

Samuel zmienia swoje życie, poznaje fascynujących ludzi i odnajduje miłość. A wszystko to, dzięki temu, że przyswoił sobie kocią lekcję „sekret polega na tym, żeby mieć oczy szeroko otwarte i wykonać skok w odpowiednim momencie”. I dlatego warto przeczytać tę książkę – bo prócz uroczej historii, przypomina nam prawdę, banalną ale często przez nas zapominaną. Że życie niesie ze sobą wiele możliwości. Sekret polega na tym…

tłum. Elżbieta Komarnicka, Wydawnictwo Nasza Księgarnia, październik 2010