Najlepsze kryminały.„Wszyscy ludzie przez cały czas”

Profesor Ybl, ekscentryczny, aspołeczny, wybitny antropolog powraca w nowej powieści Marty Guzowskiej. Tym razem zaprzyjaźniona ekipa archeologów prowadzi wykopaliska na Krecie. Na wyspie wciąż obowiązują dawne zwyczaje, stare konflikty między wioskami nie wygasły, a bogowie pragną krwawych ofiar. „Wszyscy ludzie przez cały czas” to trzeci tytuł z udziałem Maria Ybla. W sprzedaży już od 8 kwietnia!
Wychowałam się na kryminałach Agaty Christie. Szczególnie lubię te, które toczą się na Bliskim Wschodzie. Nie bez powodu królowa kryminału ma w swej twórczości wątek archeologiczny – jej mąż był cenionym badaczem, dyrektorem Brytyjskiej Szkoły Archeologii w Iraku, i sama autorka wiele czasu spędziła na wykopaliskach. Tym bardziej ucieszyłam się więc, gdy na rynku pojawiła się pierwsza powieść Marty Guzowskiej. Nie ja jedna, gdyż debiutancka „Ofiara Polikseny” przyniosła autorce Nagrodę Wielkiego Kalibru.

reklama

Guzowska, praktykujący archeolog, za tło wątku kryminalnego wybrała najlepiej znaną sobie atmosferę wykopalisk. „Ze strachu”, powiedziała w jednym z wywiadów: żadnego innego środowiska nie opisałaby równie trafnie. Tak narodził się Mario Ybl, wybitny specjalista w swojej dziedzinie. „O kościach wiem wszystko”, mówi bez fałszywej skromności. I nie jest w tym przekonaniu odosobniony – nikt nie kwestionuje jego kompetencji. (Podobnie jak nikt – poza nielicznymi wyjątkami – nie przepada za jego osobą). Nic więc dziwnego, że gdy podczas prac archeologicznych na Krecie ekipa odnajduje szkielet ludzki, szef polskich archeologów, profesor Robert Wasener, zaprasza Maria do Grecji. Szkielet ludzki jest w rzeczywistości pozostałością świni, ale inne znalezisko, zakwalifikowane wcześniej jako szczątki zwierzęcia ofiarnego, okazuje się szkieletem ludzkim. Antropolog ma nad czym pracować i bierze się do tego w swój normalny sposób – nie zważając na pozostałych i głośno komentując niekompetencję współpracowników. Ale rezultaty jego badania są imponujące, a wykład, który wygłasza ad hoc, na podstawie obiektu, nad którym pracuje, bardzo interesujący. Ybla obserwują młode adeptki archeologii z lokalnego muzeum. Z jedną z nich antropolog spędzi noc. Będzie to faktycznie jednorazowa przygoda, ponieważ nazajutrz dziewczyna zostaje znaleziona martwa. Mario jest w gronie podejrzanych, ale wkrótce to jemu zaczyna grozić niebezpieczeństwo. Śledztwo prowadzi lokalny policjant, Michalis, niesprawiający wrażenia, że jest zainteresowany ukaraniem sprawcy. Zwłaszcza jeśli, jak podejrzewa Ybl, jest nim jego brat, „wioskowy głupek”, Petros. Czy faktycznie on okaże się zabójcą?

Kreta od lat należy do najbardziej lubianych wakacyjnych kierunków polskich turystów. Oferuje znacznie więcej atrakcji niż plażowanie i sporty wodne. Można tu zobaczyć niezwykłe zabytki, pozostałości najstarszej cywilizacji europejskiej. W powieści „Wszyscy ludzie przez cały czas” Guzowska odebrała wyspie te popularne wabiki. W posłowiu przyznaje, że nie było to dla niej łatwe, bo Grecję bardzo kocha. Tymczasem Kreta, którą poznajemy oczami Maria, wcale nie jest przyjemnym miejscem: jest tu zimno i wietrznie, a mieszkańcy żyją w jakimś innym świecie. Spory sprzed lat w każdej chwili mogą stać się dla nich powodem krwawej zemsty i pogaństwo ma wciąż swoich wyznawców. A jednak wyspa fascynuje. Podobnie działa na czytelnika główny bohater: nieprzyjemny, złośliwy, zadufany, ale prawdziwy i pociągający. Przed zakończeniem książki Marta Guzowska powiedziała, że dojrzewa do ewentualnej zmiany otoczenia wątków kryminalnych. Mam nadzieję, że w tej nowej przestrzeni znajdzie się miejsce dla sfrustrowanego antropologa, którego polubiłam wbrew sobie. Szczerze zachęcam do śledzenia przygód profesora Ybla.

„Wszyscy ludzie przez cały czas”, Marta Guzowska, WAB 2015, s.352