Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój

31 sierpnia 2016 in Styl Życia by Krzysztof Boczek

Kobieta w krajach macho

Pewnego dnia postanowiła zrobić coś tylko dla siebie – rzuciła pracę w dużej firmie i wyjechała w samotną podróż do Ameryki Południowej. Anita Demianowicz, globtroterka, opowiada o wyprawach na własną rękę i spotkaniach z niezwykłymi kobietami. Rozmawia Krzysztof Boczek

Choć cenisz swoją niezależność, sama przyznajesz, że zdarza ci się chodzić wydeptanymi drogami.

Nie uważam się za podróżnika, jakim jest na przykład Marek Kamiński, ale chociaż w Peru chcę zobaczyć turystyczne Machu Picchu – bo to piękne miejsce – to nie uważam się też za turystkę. Chodzę głównie własnymi ścieżkami. Podczas mojej pierwszej samotnej podróży – do Ameryki Środkowej, w którą wyruszyłam tuż po rzuceniu pracy w korporacji, szukałam swojej drogi. Poznawałam samą siebie. I wtedy skupiałam się na tym, by zwiedzać, chłonąć. Jakbym miała w głowie, że w czasie urlopu wszystko trzeba odhaczyć. Ale zrozumiałam, że tak się nie da. Teraz na szlaku wolę się skupić na ludziach, codziennym życiu. Siąść, pogapić się na przechodniów, a nie gnać do kolejnych ruin.

Podobno jako dziecko chciałaś być indiańskim szamanem.

Tak, od małego ciągnęło mnie do Indian. Mój dziadek, kapitan żeglugi wielkiej, przywoził mi pamiątki, obrazy, np. z peruwiańskimi kobietami w kapelusikach. Opowiadał dużo historii z podróży. Ameryka Południowa przewijała się w moim życiu od zawsze. Pewnego razu wybrałam się do szeptuchy, która mi powiedziała: „W poprzednim wcieleniu byłaś indiańskim szamanem. Ciągnie cię do Indian”. Skąd to wiedziała? Nie wiem.

Co się stało, że po pięciu latach pracy w firmie farmaceutycznej ruszyłaś w długą podróż?

Zmęczyłam się. Czułam się trybikiem w wielkiej machinie. Statystyki i sprzedaże. Jesteś wart tyle, ile przynosisz zysku. Tak długo się nie da. Praca musi dawać radość, a mnie od pierwszego dnia tam nie pasowało. Trzymały mnie jednak dobre zarobki. Na początku zakładałam, że popracuję rok i odłożę na gabinet logopedyczny – coś swojego. Dopiero po czterech latach pracy wykiełkował we mnie pomysł, by wyjechać na dłużej. Zobaczyć coś, przeżyć. Natchnęły mnie do tego prelekcje podróżnicze. Do tamtej pory nie zrobiłam w życiu niczego, by spełnić swoje marzenia. W okolicy trzydziestki – w pierwszym etapie kryzysu średniego – nie wytrzymałam. Wyjechałam. Sama, do Gwatemali. Na pięć miesięcy. Mąż mi w tym pomógł – moja frustracja odbijała się bowiem też na nim.

Strony: 1 2 3


Orange Love – nowy pakiet, nowe możliwości

„All you need is love” – śpiewali w latach 60. członkowie zespołu The Beatles. Tym hasłem Orange Polska wychodzi dziś naprzeciw potrzebom konsumentów, prezentując pakiet ...

Marcowy numer „Zwierciadła” w promocyjnej cenie!

Specjalna promocja na numer marcowy w wersji pdf: 2,90 PLN zamiast 9,99 PLN!
zamknij [x]

POLECANE KSIĄŻKI