Młodzi na rynku pracy

fot.123rf

Jakie mają nadzieje i oczekiwania? Czy bardzo boli zderzenie marzeń z rzeczywistością? O rozterkach najmłodszego pokolenia na rynku pracy mówi Irena Sowińska, ekspert Instytutu Prosperity.
Czym różni się podejście najmłodszych generacji do kariery zawodowej od starszych pokoleń?

reklama

W Polsce na różnice pokoleniowe nakładają się zmiany ustrojowe i świadomościowe. Wyostrzają je, ale także stwarzają duże szanse przyśpieszenia rozwoju naszego kraju. I tak najstarsze pokolenie to osoby ciężko pracujące (średnia dnia pracy to 13–15 godzin), motywowane strachem przed utratą pracy i zarobkami, lojalne, mało mobilne. Pokolenie X (przyjmuje się, że ludzie ci urodzili się w latach 1965–1979) to pokolenie największych zmian: ustrojowych, systemu edukacyjnego i rynku pracy. Odpowiedzialne i lojalne wobec pracodawcy, lubiące nowe wyzwania. To pracownicy lepiej wykształceni od poprzedniego pokolenia, nastawieni na karierę zawodową, szukają pracy stabilnej i dobrze płatnej. Z racji wieku mają rodziny i są mniej mobilni, niechętnie zmieniają pracę. To pokolenie ogromnego potencjału, kreatywności i innowacyjności.

Z kolei pokolenie Y (w ogólnym zarysie osoby urodzone w latach 1980–2000) to generacja, która korzysta z ogromnego postępu technologicznego, reformy edukacyjnej, nowego ustroju demokratycznego, wolności i otwartych granic. Dobrze wykształceni i bardzo wymagający pracownicy. Oczekują od pracodawcy możliwości samorozwoju, wyzwań zawodowych, równowagi pomiędzy pracą i życiem osobistym. Często mają wygórowane ambicje płacowe i wykazują dużą niechęć wobec norm i zasad, które narzuca firma. Wnoszą kreatywność, elastyczność, nową wiedzę, szybkość orientacji w nowinkach technologicznych. Są bardzo mobilni. Jednak jest też druga strona, która razi pracodawców i starsze pokolenia. Główne zastrzeżenia dotyczą odhumanizowania relacji i ich powierzchowności, braku zaangażowania, roszczeniowości, braku wyrazistego systemu wartości, przeceniania swoich możliwości i nielojalności.

Pracując z ludźmi na co dzień, obserwujemy efekty tych postaw. Jest też, niestety, grupa młodych osób zaliczanych przez badaczy do NEET – nieuczących się, niepracujących i nieuczestniczących w żadnych formach dokształcania, zagrożona trwałą utratą związku z rynkiem pracy. I to jest problem społeczny do rozwiązania.

Jak radzą sobie młodzi w sytuacji przykrego zderzenia z rzeczywistością, kiedy pełni marzeń i planów trafiają do pierwszej pracy, która nie jest tych marzeń spełnieniem?

Z moich obserwacji i badań wynika, że sobie z tym nie radzą. Często popadają we frustrację i cynizm, czują się ofiarami, obwiniając wszystkich za zaistniałą sytuację, lub tracą poczucie własnej wartości i sprawczości. Niestety, niecierpliwość, negatywne emocje i skłonność do szybkich osądów są pułapką, z której trudno się wydostać. Oczywiście są też tacy, którzy czują się zmotywowani do udowodnienia światu swojej wartości – zaciskają zęby i ciężko pracują, co szybko jest wynagradzane, bo energia i kreatywność młodego człowieka w połączeniu z zaangażowaniem zawsze prowadzą do sukcesu. Warto pamiętać, że nawet najtrudniejsze zadanie staje się łatwiejsze, gdy tylko zaczniemy działać. To właśnie doradzam młodym ludziom kiedy napotykają trudności. Na moich kursach i szkoleniach opracowujemy praktyczny plan działania krok po kroku i to się sprawdza.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »