Nowe nawyki na nowy rok

fot.123rf

Kolejny sylwester, kolejny styczeń i kolejna lista postanowień. Może zamiast zapisywać: „schudnę”, „będę uprawiać sport” – postaw na drobiazgi, które łatwo wprowadzić w życie, a które mogą wiele zmienić?

Dbanie o zgrabną sylwetkę, ogólna poprawa kondycji, wzmacnianie odporności czy regularne badania profilaktyczne – to oczywistości, które powinny być zawsze naszym celem. Ale życie składa się z powszednich nawyków, które kładą prawdziwy fundament pod nasze zdrowie. Jest wiele rzeczy, które i tak robimy na co dzień, a które możemy robić znacznie zdrowiej i z lepszym skutkiem. Oto lista pomysłów, które naprawdę warto umieścić na noworocznej liście:

  1. Zacznę mrozić wodę

Słyszałaś o „żywej wodzie”, zwanej też strukturalną czy strukturalizowaną? Naukowcy uważają, że właśnie piciu takiej wody zawdzięczają swoją długowieczność mieszkańcy mroźnej Jakucji, raczący się roztopionym lodem. O co chodzi? Otóż woda po zamrożeniu zmienia swą strukturę. W „zwykłej” cząsteczki są połączone w 12–16-elementowe klastry. Kiedy jednak wodę zamrozimy i rozmrozimy, klastry rozpadają się na mniejsze części, zawierające 2–3 cząsteczki. I właśnie wielkość ma tu znaczenie: im cząsteczki są mniejsze, tym lepiej przenikają przez błony komórkowe i łatwiej są przyswajane przez organizm, zapewniając mu lepsze nawodnienie oraz sprawniejszą eliminację toksyn. Dlatego warto mieć w domu dwie spore plastikowe butelki, naprzemiennie napełniać je wodą i mrozić – tak by po rozmrożeniu codziennie jedna była dla nas źródłem płynu. Zimą to łatwe: wystarczy wystawić butelkę na 2–3 godziny na balkon i gotowe! Pijmy taką wodę jednak dopiero, gdy osiągnie temperaturę pokojową – zimna jest gorzej przyswajana przez organizm.

  1. Założę babską paczkę

Badania sugerują, że bliskie związki z paczką przyjaciółek zapewniają nie tylko przyjemniejsze życie, ale też zmniejszają ryzyko zachorowania na przewlekłe choroby, np. cukrzycę czy nawet nowotwory. Męskie przyjaźnie są często podszyte rywalizacją i nierzadko wymagają utrzymywania pewnej pozy. Kobiece są inne: ciepłe, duchowe, akceptujące i znacznie bardziej intymne. Dają poczucie przynależności i wsparcia. Ale to jeszcze nie wszystko: kobiecy organizm na stres reaguje nie tylko klasycznym nastawieniem walcz lub uciekaj – w odpowiedzi wytwarza się też oksytocyna, hormon dotyku i fizycznego kontaktu. I to właśnie za jej sprawą niwelowany jest stres, uważany za przyczynę wielu chorób cywilizacyjnych. Naukowcy z Northwestern University sugerują, że ochronne działanie kobiecej przyjaźni sięga nawet do DNA komórek. Badając materiał genetyczny bliskich przyjaciółek, zauważyli, że miały dłuższe telomery (to części DNA, które chronią końcówki chromosomów). Krótsze telomery mają osoby żyjące w chronicznym stresie, chore na raka, cukrzycę czy ludzie starzy. Dlatego warto zbudować krąg bliskich przyjaciółek i jak najczęściej się z nimi spotykać.

  1. Będę siekać surowe brokuły

Brzmi dziwnie? Ale ma sens: brokuły zawierają bowiem substancję o nazwie sulforafan, znaną ze swojego antyrodnikowego i antynowotworowego działania. Wiele badań sugeruje, że potrafi ona namierzyć i zniszczyć macierzyste komórki raka piersi, dlatego zwłaszcza kobiety powinny regularnie jeść to popularne zielone warzywo. Jednak w brokułach występuje nie tyle sam sulforafan, co jego prekursor, czyli substancja, z której sulforafan dopiero powstanie. Aby tak się stało, musi zadziałać enzym zwany mirozynazą. Niestety, niszczy go wysoka temperatura. Trzeba więc jeść brokuły na surowo lub tylko sparzone wrzątkiem – albo spożyć je w towarzystwie innego pokarmu, który zawiera mirozynazę. Na szczęście znajduje się ona np. w kiełkach brokułów, chrzanie, wasabi czy nasionach gorczycy. Ale jest jeszcze jeden sposób na antynowotworowe danie z brokułów: trzeba dać im… czas. Wystarczy posiekać brokuły i zostawić je na 40 minut, a wtedy nawet pod wpływem gotowania lub pieczenia nie stracą swoich właściwości.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »