Płynące wieżowce – złożony portret bohaterów

Płynące wieżowce
mat. prasowe Tribeca Film Festival

Dlaczego niektórych aspektów własnej osobowości nie akceptujemy lub je wypieramy? Film „Płynące wieżowce” komentuje psycholog Izabela Wożyńska-Więch z Poradni Centrum-Ja.
Kuba wkracza w dorosłość i poszukuje własnej tożsamości na wielu płaszczyznach. Chociaż ma swoje dwa życiowe azymuty – pływanie, które jest jego pasją od dzieciństwa, i związek z Sylwią – jest mocno zagubiony w otaczającej rzeczywistości.

reklama

– Role, których się dotąd podjął, wyraźnie go przerastają – zauważa Izabela Wożyńska-Więch z Poradni Centrum-Ja. – Przed każdym treningiem chłopak przyjmuje środki farmaceutyczne, nadużywa, zwłaszcza jak na sportowca, środków psychoaktywnych, przejawia agresywne zachowania. Napięcie odreagowuje również w przypadkowych kontaktach homoseksualnych.

W pewnym momencie bohater stawia swoje dotychczasowe wybory pod dużym znakiem zapytania. Silna, miłosna fascynacja Michałem w pełni odsłania biseksualność Kuby i wydaje się przynosić jakieś wyzwolenie, jednak homoseksualne potrzeby napotykają silny opór otoczenia – dominującej matki i zależnej dziewczyny.

– Impulsywność, skłonność do podejmowania ryzykownych zachowań to cechy występujące nieraz u osób przeżywających kryzys własnej tożsamości przy przechodzeniu z jednego etapu życia w kolejny – stwierdza Izabela Wożyńska-Więch. – Spełnianie oczekiwań innych, koncentracja na sobie, trudność w rozpoznawaniu własnych potrzeb to narcystyczne rysy osobowości bohatera.

W wyniku podążania za impulsami Kuba wplątuje się w trójkąt miłosny – pomimo że kocha Sylwię, przeżywa również bardzo intensywną fascynację erotyczną Michałem. I żadnej z tych relacji nie chce zakończyć.

Trzy bieguny

Sylwia wydaje się przyjmować w całej sytuacji postawę pasywną. Pomimo że wie, że w życiu Kuby pojawił się ktoś nowy, i że tym kimś jest mężczyzna, nie podejmuje decyzji o zakończeniu związku. Cały czas tkwi w układzie pełnym niedopowiedzeń, choć widzi, że fascynacja Kuby innym chłopakiem staje się coraz silniejsza.

– Sylwia przejawia cechy osobowości zależnej – zauważa Izabela Wożyńska-Więch. – Z wielkim trudem stawia granice i podejmuje konfrontacje. Przyjmuje postawę zaprzeczenia, charakterystyczną dla osób zdradzanych, które obawiają się zmierzenia ze zdradą partnera, więc udają, że nie widzą tego, co się dzieje. Będąc bardzo zaangażowana emocjonalnie w relację z Kubą, Sylwia najpierw jest w szoku i długo nie zajmuje się tematem, a potem, kiedy wszystko staje się jasne, chce zamieść pod dywan to, co się wydarzyło.

Kolejną ważną osobą w życiu Kuby jest matka, z którą łączy go bardzo specyficzna relacja – widzimy, że kobieta przekracza granice intymności chłopaka, szuka z nim kontaktu fizycznego, prowokuje dwuznaczne sytuacje. – Ewa jest uwodząca, traktuje syna chwilami jak własnego partnera, np. kiedy woła go do łazienki, aby umył jej plecy – komentuje psycholog. – Konkuruje z dziewczyną syna o jego względy. Jest dominująca i intruzywna, narzuca Kubie własne pomysły na życie i oczekuje podporządkowania. Takie zachowanie rodzica powoduje u dziecka, a w konsekwencji u osoby dorosłej, trudności w rozpoznawaniu i zaspokajaniu własnych potrzeb, a także w podejmowaniu dobrych dla siebie decyzji.

Film skłania do refleksji nad tym, jak wielu części własnej osobowości nie akceptujemy. Jak trudno jest myśleć, rozmawiać i zajmować się tym, co dla nas i dla naszych bliskich ważne, z lęku przed utratą wizerunku, który jest „correct”. Jak trudno tolerować w sobie ambiwalentne uczucia. To zjawisko można przenieść na grunt społeczny – odmienność, choć bywa szokująca, może mieć „ludzką” twarz i wrażliwość, którą należy uszanować.

  • TYTUŁ: „Płynące wieżowce”
  • SCENARIUSZ i REŻYSERIA: Tomasz Wasilewski
  • WYSTĘPUJĄ: Mateusz Banasiuk, Marta Nieradkiewicz, Bartosz Gelner, Katarzyna Herman, Olga Frycz, Izabela Kuna