Temat miesiąca: Pragnienie śmierci

Ilustracja: Andrzej Dudziński

Dla wielu z nas śmierć z wyboru wydaje się niemożliwa do przyjęcia. A przecież wydarzyła się niemal w każdej rodzinie. Być może straciliśmy w ten sposób bliską osobę, drogiego przyjaciela czy dziecko. Dopiero gdy obejmiemy współczuciem swoje własne ból i rozpacz, poczujemy, że to są śmierci niezawinione. I poczujemy spokój.

Ilustracja: Andrzej Dudziński
Ilustracja: Andrzej Dudziński

reklama

Człowiek, który popełnia samobójstwo, daje świadectwo bólu, który jest obecny w nas wszystkich – pisze Stephen Levine w kultowej już książce „Kto umiera? Sztuka świadomego życia i świadomego umierania”. Komu z nas choć raz w życiu nie zdarzyło się pomyśleć, że lepiej już umrzeć, niż męczyć się tak straszliwie. Wiele osób mówiło mi, że taka refleksja pojawiała się już w pierwszych latach ich życia. Gdy dorastamy, myśl „Jak dobrze byłoby nie istnieć” kusi i niesie nadzieję wiecznej ulgi. A później? Życie to piękna katastrofa – jak mawia Jon Kabat-Zinn, nauczyciel medytacji i uważności. Kryzysy, utraty, zdrady, porzucenia, niepowodzenia życiowe, brak pracy, niemożność spłacenia kredytu… Któż z nas nie słyszy tego cichego (albo całkiem głośnego) wewnętrznego doradcy, który uparcie argumentuje: „No i na co ta udręka? Jest wyjście…”.

Więcej w Zwierciadle 11/2015. Kup teraz!

Zwierciadło także w wersji elektronicznej

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »