Joanna Trzepiecińska: Najpierw obowiązki, potem przyjemności

Wikimedia Commons, fot. Ejdzej

Po rozwodzie była zmęczoną, przerażoną matką siłaczką. dziś jest w zupełnie innym miejscu. uczy synów odpowiedzialności. „Chcę być zadowoloną mamą i spokojnie uprawiać swój zawód” – przyznaje aktorka Joanna Trzepiecińska, mama Wiktora (dziesięć lat) i Karola (osiem lat).
„Jesteś najgorszą matką na świecie” – usłyszałam. Takie zdanie boli. Zwłaszcza jeśli sama starasz się wykonać pracę rozłożoną zwykle w rodzinie na dwoje rodziców. I nie poddajesz się, nie użalasz. Wszak matce Polce słabości się nie wybacza. Sama sobie nie wybaczasz. Ta postawa bohaterskiej kobiety, która potrafi udźwignąć każdy ciężar i dumnie znieść wszystkie przeciwności losu, tak mocno jest wyryta w naszej świadomości, że nie sposób się od niej uwolnić.

Coraz więcej matek samotnie wychowuje dzieci. I to nie z powodów, do których odwołuje się postawa matki Polki. Świat zasad karleje, więc coraz więcej dzieci płaci za niedojrzałość rodziców. Jestem staromodna w swoich oczekiwaniach wobec mężczyzny. Chcę, żeby rozumiał, że nie ma nic ważniejszego niż rodzina. Że jeśli powoła się na świat dzieci, to trzeba wziąć za nie odpowiedzialność, aż staną się samodzielne. To jest zadanie wymagające wielu wyrzeczeń. Okazuje się to zbyt trudne. Nasze drogi się rozchodzą.

Drażnią mnie feministki walczące o powszechne prawo do aborcji. Pytam: gdzie są, kiedy trzeba walczyć o godne macierzyństwo? Dlaczego nikogo nie bulwersuje fakt, że obowiązki ojca po rozwodzie mogą sprowadzać się wyłącznie do płacenia alimentów? Dlaczego nikogo nie oburza, że wielu mężczyzn przy pomocy świetnie opłacanych adwokatów wykazuje w sądzie brak dochodów? Dlaczego nie mają obowiązków wobec własnych dzieci? Te parę godzin w niedzielne popołudnie i parę groszy wpłacanych co miesiąc jest powszechnie akceptowanym wkładem w ojcostwo. Wkład matki? 24 godziny, siedem dni w tygodniu.

„Jestem matką dwóch synów. Pięknych, inteligentnych i bardzo poranionych. Okradzionych z miłości i marzeń o szczęśliwym domu. Jestem matką dwóch chłopców, którym życie zgotowało niemiłą niespodziankę, i muszą uporać się z sytuacją, która potrafi przerosnąć dorosłych, a co