Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój

Dzieciom wstęp wzbroniony

Składniki:

  • ciasto: mąka 500 g plus jakieś 100 g do podsypywania w razie potrzeby (najlepiej typ 00)
  • ciasto: letnia woda ok. 200-250 ml l
  • ciasto: drożdże 7 g suchych lub 15 świeżych
  • ciasto: sól i cukier Po łyżeczce
  • ciasto: oliwa 2 łyżki
  • sos: passata 200 ml (albo puszka pomidorów)
  • sos: oliwa 2 łyżki
  • sos: czosnek 3 ząbki
  • sos: suszone oregano 2 łyżeczki
  • sos: cukier 1 łyżeczka
  • sos: sól do smaku

1 czerwca 2012 Domówka u Krawczyka
123rf
Kilka lat temu miałem przyjemność znaleźć się w włoskim regionie Veneto, który natychmiast wskoczył do pierwszej trójki moich TOP10 ulubionych miejsc na świecie i to bynajmniej nie z powodu zaludnionej w dużej części Japończykami Wenecji. Mniej uczęszczane przez hordy uzbrojonych w lustrzanki Azjatów zakątki tej północno-wschodniej części Italii dostarczyły mi wielu wrażeń organoleptycznych. Świeże, przygotowane bez zbędnych ceregieli owoce morza, wędliny, grand padano i inne doskonałe sery były tylko preludium symfonii smaków, jakiej doświadczyłem, popijając orzeźwiające prosecco i krzepkie amarone.

Którejś nocy, racząc się kolejnym kieliszkiem w lokalesowej knajpie, byłem świadkiem rodzinnego wypadu na kolację w prawdziwie włoskim wydaniu. Stół, a właściwie całą ławę, obok nas zajęło około dwudziestu w różnym stopniu spokrewnionych ze sobą autochtonów, w tym na oko z dziesięcioro (trudno było policzyć, bo poruszały się z dużą prędkością) dzieci. Dzieci – wiadomo – biegały, krzyczały, brudziły i generalnie przeszkadzały. Na co oczywiście wszyscy wokół nie zwrócili najmniejszej uwagi: kucharze gotowali, kelnerzy umiejętnie unikali małych ciałek wijących im się pod stopami, kelnerki podtykały młodym gurmandzistom pajdy foccaci, a goście uśmiechali się do młodzieży wychodzącej im spod stolika. Nie radziłbym próbować tego w rodzimych przybytkach gastronomii. Po pierwsze zwykle nie ma na czym potomstwa posadzić, po drugie nie ma go gdzie przewinąć, po trzecie potomstwo wydaje z siebie dźwięki, które są nie do zniesienia dla niespokrewnionych współbiesiadników. Sam miałem okazję na własnej skórze przekonać się, jaką asertywnością potrafią wykazywać się kelnerzy, kiedy przychodzi im żądać od rodziców natychmiastowego zaprzestania przez dzieci tego procederu. Chcąc, nie chcąc, mniej lub bardziej szczęśliwi posiadacze bezpośrednich spadkobierców dla spokoju ducha swojego, menedżerów restauracji i ich gości powinni zostać w domu. I w tymże miejscu szkolić dzieci w samodzielnym przygotowywaniu sobie posiłków, co może być dla nich, w myśl oświeceniowych reformatorów, zarówno zabawne, jak i pouczające. Można zacząć od prostej pizzy. Pozwolić dzieciakom wymiętosić ciasto, pochlapać je sosem i poukładać na wierzchu inne składniki zgodnie z ich autorskim projektem. Tylko przy pieczeniu lepiej nie bawić się w Rozalkę.

Sposób przygotowania:

Jeśli używacie świeżych drożdży, najlepiej rozrobić je w niewielkiej ilości ciepłej wody z cukrem i szczyptą mąki i poczekać, aż się zapienią. Jeśli macie suche, to wymieszajcie je z mąką i resztą suchych składników. W dużej misce wymieszać wszystkie suche składniki, zrobić „studnię” wlać połowę wody, drożdże i oliwę. Mieszając widelcem (można zaprząc to tej roboty potomstwo), dolewać po trochu wody, tak żeby ciasto było jednolite, zwięzłe, ale troszkę lepkie. Odstawić na godzinkę w ciepłe miejsce, pod przykryciem. W tym czasie robimy sos. W rondelku rozgrzewamy oliwę, na której smażymy przez 2-3 min. pokrojony niezbyt drobno czosnek, wlewamy passatę, gotujemy chwilę, doprawiamy. Kroimy mozzarelę i inne dodatki, które mogą i powinny jeść dzieci (karczochy, suszone pomidory, paprykę, cebulę, oliwki, gotowane mięso). Wyjąć na stolnicę wysypaną mąką i ponownie zaprząc do pracy nieletnich – tym razem do formowania i ugniatania. Kiedy ciasto będzie gładkie i elastyczne, dzielimy je na dwie kule, a następnie wałkujemy na cienkie placki. Pozwalamy potomstwu zamienić kuchnię w stajnię Augiasza, a przy okazji pokryć pizzę sosem pomidorowym. Zachęcamy również, by wyżyło się artystycznie, rozkładając dodatki na powierzchni placka. Wstawiamy pizzę do rozgrzanego na maksa piekarnika i pieczemy, aż ciasto się ładnie zarumieni.    

Zobacz także

POLECANE KSIĄŻKI