Kuchennymi drzwiami: Letnie przemijanie i lemoniada z lawendą

Kuchennymi drzwiami w rytmie slow, Anna Kamińska

Lato jeszcze. Ale gdzieś kołacze mi się po głowie świadomość jego końca.
Bocianie gniazda już puste, a na trawie w parku ze zdziwieniem odkryłam suche liście!
Pocieszam się, że jeszcze chwila, jeszcze wrzesień może być bardzo letni. Spoglądam na swój ziołowy ogródek. Zmężniał, dojrzał, zdrewniał. Najbardziej widać to na lawendzie. Roślina po prostu się sypie. Ale kwiaty nadal uwodzą aromatem. Pomyślałam, że coś trzeba z tym zrobić. I zrobiłam lemoniadę.|Lato jeszcze. Ale gdzieś kołacze mi się po głowie świadomość jego końca.
Bocianie gniazda już puste, a na trawie w parku ze zdziwieniem odkryłam suche liście!
Pocieszam się, że jeszcze chwila, jeszcze wrzesień może być bardzo letni. Spoglądam na swój ziołowy ogródek. Zmężniał, dojrzał, zdrewniał. Najbardziej widać to na lawendzie. Roślina po prostu się sypie. Ale kwiaty nadal uwodzą aromatem. Pomyślałam, że coś trzeba z tym zrobić. I zrobiłam lemoniadę.|Lato jeszcze. Ale gdzieś kołacze mi się po głowie świadomość jego końca.
Bocianie gniazda już puste, a na trawie w parku ze zdziwieniem odkryłam suche liście!
Pocieszam się, że jeszcze chwila, jeszcze wrzesień może być bardzo letni. Spoglądam na swój ziołowy ogródek. Zmężniał, dojrzał, zdrewniał. Najbardziej widać to na lawendzie. Roślina po prostu się sypie. Ale kwiaty nadal uwodzą aromatem. Pomyślałam, że coś trzeba z tym zrobić. I zrobiłam lemoniadę.|Lato jeszcze. Ale gdzieś kołacze mi się po głowie świadomość jego końca.
Bocianie gniazda już puste, a na trawie w parku ze zdziwieniem odkryłam suche liście!
Pocieszam się, że jeszcze chwila, jeszcze wrzesień może być bardzo letni. Spoglądam na swój ziołowy ogródek. Zmężniał, dojrzał, zdrewniał. Najbardziej widać to na lawendzie. Roślina po prostu się sypie. Ale kwiaty nadal uwodzą aromatem. Pomyślałam, że coś trzeba z tym zrobić. I zrobiłam lemoniadę.|Lato jeszcze. Ale gdzieś kołacze mi się po głowie świadomość jego końca.
Bocianie gniazda już puste, a na trawie w parku ze zdziwieniem odkryłam suche liście!
Pocieszam się, że jeszcze chwila, jeszcze wrzesień może być bardzo letni. Spoglądam na swój ziołowy ogródek. Zmężniał, dojrzał, zdrewniał. Najbardziej widać to na lawendzie. Roślina po prostu się sypie. Ale kwiaty nadal uwodzą aromatem. Pomyślałam, że coś trzeba z tym zrobić. I zrobiłam lemoniadę.|Lato jeszcze. Ale gdzieś kołacze mi się po głowie świadomość jego końca.
Bocianie gniazda już puste, a na trawie w parku ze zdziwieniem odkryłam suche liście!
Pocieszam się, że jeszcze chwila, jeszcze wrzesień może być bardzo letni. Spoglądam na swój ziołowy ogródek. Zmężniał, dojrzał, zdrewniał. Najbardziej widać to na lawendzie. Roślina po prostu się sypie. Ale kwiaty nadal uwodzą aromatem. Pomyślałam, że coś trzeba z tym zrobić. I zrobiłam lemoniadę.|Lato jeszcze. Ale gdzieś kołacze mi się po głowie świadomość jego końca.
Bocianie gniazda już puste, a na trawie w parku ze zdziwieniem odkryłam suche liście!
Pocieszam się, że jeszcze chwila, jeszcze wrzesień może być bardzo letni. Spoglądam na swój ziołowy ogródek. Zmężniał, dojrzał, zdrewniał. Najbardziej widać to na lawendzie. Roślina po prostu się sypie. Ale kwiaty nadal uwodzą aromatem. Pomyślałam, że coś trzeba z tym zrobić. I zrobiłam lemoniadę.|Lato jeszcze. Ale gdzieś kołacze mi się po głowie świadomość jego końca.
Bocianie gniazda już puste, a na trawie w parku ze zdziwieniem odkryłam suche liście!
Pocieszam się, że jeszcze chwila, jeszcze wrzesień może być bardzo letni. Spoglądam na swój ziołowy ogródek. Zmężniał, dojrzał, zdrewniał. Najbardziej widać to na lawendzie. Roślina po prostu się sypie. Ale kwiaty nadal uwodzą aromatem. Pomyślałam, że coś trzeba z tym zrobić. I zrobiłam lemoniadę.|Lato jeszcze. Ale gdzieś kołacze mi się po głowie świadomość jego końca.
Bocianie gniazda już puste, a na trawie w parku ze zdziwieniem odkryłam suche liście!
Pocieszam się, że jeszcze chwila, jeszcze wrzesień może być bardzo letni. Spoglądam na swój ziołowy ogródek. Zmężniał, dojrzał, zdrewniał. Najbardziej widać to na lawendzie. Roślina po prostu się sypie. Ale kwiaty nadal uwodzą aromatem. Pomyślałam, że coś trzeba z tym zrobić. I zrobiłam lemoniadę.|Lato jeszcze. Ale gdzieś kołacze mi się po głowie świadomość jego końca.
Bocianie gniazda już puste, a na trawie w parku ze zdziwieniem odkryłam suche liście!
Pocieszam się, że jeszcze chwila, jeszcze wrzesień może być bardzo letni. Spoglądam na swój ziołowy ogródek. Zmężniał, dojrzał, zdrewniał. Najbardziej widać to na lawendzie. Roślina po prostu się sypie. Ale kwiaty nadal uwodzą aromatem. Pomyślałam, że coś trzeba z tym zrobić. I zrobiłam lemoniadę.

reklama

Składniki
  • woda źródlana 1 litr
  • limonka 1 sztuka
  • cukier trzcinowy drobny kilka łyżek, według uznania
  • kwiaty lawendy kilka sztuk
  • ewentualnie kostki lodu kilka sztuk
Sposób przygotowania
  • Do dzbanka wlałam wodę źródlaną. Dodałam cukier i wymieszałam łyżką. Potem limonkę pokrojoną na ćwiartki i kwiaty lawendy.
  • Przykryłam i odstawiłam na 30 minut.

Lawendowe love!

Podsumowanie przepisu