Gdy maluch tonie we łzach – jak uspokoić płacz dziecka

fot.123rf

Jak reagować na płacz dziecka? Natychmiast uspokajać czy pozwolić się wypłakać? Pora rozprawić się z mitami dotyczącymi dziecięcych
sposobów na zwrócenie uwagi rodziców.

Dzieci płaczą z wielu powodów: kiedy są głodne lub przejedzone, gdy jest im za zimno lub za ciepło, kiedy coś je boli. Płacz jest zawsze informacją jednoznaczną: „Pilnie cię potrzebuję!”. Nie musi być jednak wyłącznie oznaką dyskomfortu fizycznego. Statystycznie najczęstszą przyczyną wywołującą płacz dziecka jest brak opiekuna, a nie głód czy ból. Złe samopoczucie człowieka w każdym wieku, noworodka również, może być związane z potrzebami czysto psychicznymi: pragnieniem ukojenia lęku, chęcią sprawdzenia, czy opiekun jest wystarczająco blisko, czy też objawem zaniepokojenia wywołanego ostrym światłem, dziwnym zapachem czy drażniącym dźwiękiem. Dlatego dobrze sobie uświadomić, że płaczące dziecko nie zawsze chce, żebyśmy wykonali przy nim jakąś czynność pielęgnacyjną. Często pragnie, żebyśmy się nim zajęli albo ukoili jego bliżej nieokreślony niepokój.

reklama

Potrzeba bliskości

Herbert Renz-Polster w książce „Zrozumieć dzieci” stawia tezę o zależności częstotliwości i długości płaczu dzieci od tego, w jakich warunkach żyją. Okazuje się, że można zaobserwować jedną podstawową prawidłowość – najrzadziej i najkrócej płaczą dzieci, które stale przebywają blisko matek. Nie ma to jednak związku z szerokością geograficzną, a raczej z funkcjonowaniem społeczeństwa. Ilość przelanych łez nie zależy od klimatu, o czym świadczy porównanie dwóch żyjących blisko siebie plemion w Afryce Środkowej. Bardzo rzadko płaczą niemowlęta z plemienia Aka – łowców i zbieraczy – nieustannie noszone blisko ciała przez opiekunów. O wiele częściej zdarza się to dzieciom ich sąsiadów Ngandu, żyjących z rolnictwa, które często zostają same. Autor zwraca także uwagę na fakt, że wiele osób podróżujących po Azji nie spotyka nigdy łkających niemowlaków. Płacz dziecka jest rzadkością na przykład na Bali. Tymczasem dzieci z krajów rozwiniętych płaczą bardzo często. Przyczyna jest prosta: z punktu widzenia niemowlaka najlepiej urodzić się tam, gdzie opiekun nie zostawia go samego ani na chwilę. W naszych warunkach postulat ten jest jednak niemal niemożliwy do zrealizowania.

Ważny sygnał

Obecność opiekuna, jego dotyk, ciepło ciała, głos – to podstawowe potrzeby biologiczne małego człowieka. Tylko niemowlęta, których układ nerwowy jest głęboko uszkodzony lub niedojrzały (jak bywa w przypadku wcześniaków), nie dopominają się o obecność bliskich osób. Dlatego traktuj płacz swojego dziecka jako sygnał, że jego odruch przeżycia jest prawidłowy. Jak zatem zachować się w takiej sytuacji? Przede wszystkim – reagować. Pokaż, że jesteś w pobliżu, że w razie czego zjawisz się natychmiast, a noworodka wyjmij z łóżeczka i przytul. Weź też poprawkę na to, że dziecko nie musi potrzebować niczego konkretnego, może po prostu chcieć z tobą pobyć.

Ignorowanie płaczu dziecka jest nie tylko błędem, ale też przejawem braku czułości wobec bezbronnej istoty. Taka postawa odbija się negatywnie na relacjach opiekun–dziecko i ma szkodliwy wpływ na układ nerwowy malucha. Kiedy dziecko płacze, jego organizm wytwarza kortyzol – hormon stresu. Brak reakcji opiekunów sprawia, że poziom tego hormonu wzrasta. A długie utrzymywanie się wysokiego poziomu kortyzolu, jak udowodniła brytyjska psycholożka Penelope Leach, jest toksyczne dla mózgu. Nie bez powodu, diagnozując przyczyny problemów rozwojowych dzieci, psycholog pyta: „A jak szybko reagowaliście państwo na płacz dziecka? Dawaliście mu się czasem wypłakać?”.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »