Czy wiesz, co jesz?

123rf.com

Wielu ludzi uważa, że wiedzą, jak się zdrowo odżywiać, znają się na dietach i dietetyce, pomimo że zasady żywienia poznają głównie za pośrednictwem mediów.
 

reklama

Zdrowe odżywianie stało się modne, więc na każdym kroku spotykamy się z reklamami, w których znane osoby wychwalają niesamowite właściwości odżywcze różnych produkowanych masowo artykułów. Ponieważ media wciąż cieszą się dużym zaufaniem, często wpadamy w pułapkę reklam, wierząc, że przemysłowo wytwarzane soki, jogurty, margaryny, zupy instant, oleje, wędliny, majonezy, batoniki to najlepsze rzeczy, jakie możemy sobie wyobrazić. Do tego dochodzą reklamy leków i suplementów diety, które zgodnie z oświadczeniami producentów zapewniają nam zupełną bezkarność – możemy jeść właściwie wszystko, pod warunkiem że będziemy zażywać odpowiedni suplement wspomagający np. pracę wątroby. Niestety, w realnym życiu tak nie jest. Gdyby te reklamy były prawdziwe, nie istniałyby choroby ani problemy z nadwagą i otyłością. Prawda jest jednak taka, że dając się skusić obietnicom łatwego życia, szybkiego spadku masy ciała, zachowania zdrowia albo poprawy samopoczucia, dajemy się zwieść. W dużych ilościach te produkty mogą okazać się szkodliwe dla zdrowia.

Zrób to sam

Najlepsze jedzenie to takie, które przyrządzimy samodzielnie ze świeżych, dobrej jakości półproduktów, których droga od producenta do naszej kuchni jest najkrótsza. Jeśli chcemy być zdrowi, na co dzień powinniśmy omijać półki sklepowe z produktami przetworzonymi i unikać jedzenia z fast foodów. Wiele moich pacjentek jest przerażonych, kiedy podczas pierwszych konsultacji dochodzą do wniosku, że właściwie nie wiadomo, co jeść, bo wszystko, co do tej pory jadły i czym karmiły swoją rodzinę, jest niezdrowe. Ale aż tak źle na szczęście nie jest. Wystarczy poznać parę zasad robienia zakupów – jedna z takich podstawowych umiejętności to czytanie etykiet, aby uniknąć popełniania najpoważniejszych błędów. Szczególną czujność zalecam, kiedy mamy do czynienia z pięknie opakowanym produktem. Bardzo często atrakcyjne opakowanie idzie w parze ze skomplikowaną technologią produkcji, która znajduje odzwierciedlenie w liście trudnych do wymówienia nazw chemicznych, wypisanych na etykiecie. I to powinna być już pierwsza wskazówka – jeżeli nie potrafisz rozszyfrować nazw składników produktu, po prostu pozostaw go w sklepie! Producenci zapewniają nas, że te składniki znajdują się na liście dozwolonych dodatków do żywności, ale nie wiemy, jakie ilości tych substancji przyswajamy i w jakim stopniu właśnie nam mogą zaszkodzić.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »