„Wiedźma wojny” – rzecz o naturze wojny

Against Gravity

„Wiedźma wojny” opowiada historię, z której prawdziwością trudno się pogodzić. W tym świecie dzieciom daje się karabiny i każe zabijać najbliższych.
Dwunastoletnia Komona przestaje być dzieckiem w momencie, gdy jej wioskę napadają partyzanci, wycinają prawie wszystkich w pień, a jej dają do ręki karabin i każą zabić własnych rodziców.

reklama

Ze spokojnie i bezpiecznie żyjącej dziewczynki, Komona staje się małoletnim żołnierzem, który zabija rządowe wojska Demokratycznej Republiki Konga zarówno z karabinu, jak i maczetą. Gdy pewnego razu duchy jej własnych rodziców ostrzegają ją przed zasadzką w lesie, Komona zostaje uznana za wiedźmę wojny i staje się bezcennym nabytkiem dla wodzów partyzantki. Świat widziany oczami bohaterki to brutalni dorośli i zagubione dzieci, które tracą zmysły i umierają z bronią w ręku.

W tym filmie możemy pójść kilkoma tropami. Pierwszym jest dramat nieletnich żołnierzy, traktowanie ich jak mięso armatnie, przysposabianie do walki i robienie wody z mózgu. To wielki obraz-protest przeciwko wykorzystywaniu dzieci na wojnie. Małoletni, odebrani swoim rodzicom, służą do zabijania, do wykonywania najcięższych zadań i do usług seksualnych swoim wodzom. Ta wizja ograbionego z niewinności dzieciństwa jest naprawdę okrutna.

Drugi wątek to rzeczywistość Czarnej Afryki, gdzie technologia przenika się z wierzeniami ludowymi, a drogę uzbrojonym partyzantom wyznacza nie rozsądek tylko wieszczenia czarownika. Poznajemy świat, w którym przyjęły się „zabawki” zachodniej cywilizacji, jak broń i samochody, jednak tu reguły życia społecznego, miłosnego i rodzinnego wyznaczają wiara w duchy, talizmany i klątwy czarodziejów. W „Wiedźmie” wszystko to, co czyste i niewinne, jest białe: biały kogut, którego Komona życzy sobie od swojego ukochanego – albinosa. Wioska albinosów, gdzie tego koguta znajdują, wreszcie białe duchy rodziców, które ostrzegają ją przed niebezpieczeństwem, a jednocześnie dopominają się pochówku. Sama zresztą scena pochówku jest przejmująca: nie ma już ciał, są tylko pozostałości po zmarłych, zasypane przez Komonę białym piaskiem.