Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój Księgarnia Sklep Cyfrowy

„Kordian” w Teatrze Narodowym brzmi współcześnie

Teatr Narodowy
22 listopada 2015 in Kultura by Magdalena Kuydowicz
Do wystawienia „Kordiana” Jan Englert przygotowywał się od 10 lat. Z tą myślą zatrudnił nawet w Teatrze Narodowym Marcina Hycnara, który dokładnie tyle lat czekał, aż zagra romantycznego bohatera.

W tej inscenizacji Kordianów jest zresztą aż trzech. Mówią tekstem Słowackiego i nie tylko, bo spektakl to swoisty kolaż dialogów, znaczeń, zmieniających się symboli. Wykorzystano w nim fragmenty „Fausta” Goethego (tłum. Adam Pomorski), angielski przekład „Kordiana” (tłum. Gerard T. Kapolka), fragmenty scenariusza spektaklu „Hamlet Stanisława Wyspiańskiego” Grzegorzewskiego, fragmenty wiersza „Testament mój” i dramatu „Samuel Zborowski” Słowackiego oraz „Wyzwolenia” Wyspiańskiego. Wszystkie teksty w opracowaniu Jana Englerta, który z dramatem Słowackiego jako reżyser mierzy się już po raz trzeci.

Kordian na naszych oczach starzeje się na scenie, zmienia swoje nastawienie do spraw honoru i ojczyzny. Obecnie dramat Słowackiego, jak słusznie zauważył w wywiadzie dla Gazety Wyborczej Jerzy Radziwiłowicz, który gra starego Kordiana, nie mówi o odwiecznym problemie rosyjskiego zagrożenia. Ta wersja romantycznej zagłady jest już daleka, dziś męczą nas inne zmory, podziały i narodowe histerie.

„Dramat polskich wyborów. Ginąć, umierać w imię szlachetnej idei czy żyć i psom szyć buty?”, pyta reżyser w programie spektaklu (obok jest zdjęcie Marcina Hycnara, który na barkach usiłuje unieść całą kulę ziemską) i o rozważaniach na ten temat postanowił zrobić spektakl. To ambitne przedsięwzięcie usprawiedliwia także okazja 250-lecia sceny narodowej. Gdzie indziej bowiem może zabrzmieć taki głos i kto inny niż jeden z wieszczów może taki jubileusz upamiętnić?

Bilety na „Kordiana” wyprzedały się „na pniu” a na widowni zasiadły całe rodziny a właściwie: klany teatralne. Wśród nich wielu aktorów, reżyserów z innych scen. Wszyscy bardzo ciekawi, jak dziś Słowacki odpowie na nasze lęki. Odpowiedział oczywiście doskonale. Monolog na Mont Blanc jest widowiskowy, sceny zbiorowe piękne, a rozmowa Kordiana z Szatanem i Archaniołem kameralna. Cała ogromna machina teatralna podporzadkowana została wizji romantycznego zrywu, histerii i braku porozumienia równocześnie. Aktorzy dobrze się w tym świecie czują. Znakomity jest Mariusz Bonaszewski jako Szatan, posągowa Danuta Stenka jako Archanioł i Grzegorz Małecki jako Książe Konstanty jak zawsze bardzo wyrazisty. Kordian Marcina Hycnara, który imponuje niezwykłą pracą z ciałem, sprawnością i tempem gry, jest słaby i rozedegrany. Gdy bohater przybiera postać Jerzego Radziwiłowicza, który jak nikt inny potrafi grać tak oszczędnie, staje się mądry, lecz zgorzkniały. Kiedy mówi słowami Słowackiego, tekst trafia prosto w serca.

Nie sposób wymienić wszystkich aktorów, bo zespół jest ogromny i wszyscy grają naprawdę dobrze. Są zgraną teatralną drużyną. Czuje się także ogrom pracy, jaką wszyscy twórcy włożyli w przygotownie inscenizacji. A zarazem radość z efektu. Na tej scenie „Kordian” musiał być właśnie taki: monumentalny, ale chwilami przaśny, tęskny i histeryczny. Czekam teraz ma Mickiewczowskie „Dziady”.

„Kordian”, Juliusz Słowacki, opracowanie tekstu i reżyseria: Jan Englert, premiera 19 listopada 2015, Teatr Narodowy, sala Bogusławskiego


Jak utrzymać wakacyjny nastrój przez całe lato?

Okres urlopowy zaczął się na dobre, choć niestety, rzadko spędzamy całe wakacje na wyjeździe. Przez większą część lata chodzimy do pracy próbując poczuć wakacyjny klimat ...

Recepta na lęk? „Pokochaj swoje serce”

„Życie jest zaskakująco proste, gdy przestajemy je komplikować.” mówi Dagmara Skalska w swojej najnowszej książce „Pokochaj swoje serce” i przedstawia sposób na pokonanie lęku.
zamknij [x]

POLECANE KSIĄŻKI