Anna Janko: Komputerowe wdowy

123rf.com

…cztery razy zginął, pięć razy zmartwychwstał, boski się czuje…
O trzeciej w nocy po cichutku wymknęła się z małżeńskiego łóżka do sąsiedniego pokoju. Klawiaturą rozbiła 19-calowy monitor, wszystkie płyty CD porysowała i połamała. Obudowę komputera wyrzuciła przez okno, a drukarkę utopiła w wannie. Potem wróciła do sypialni, do ciepłej pościeli, i przytuliła się z miłością do śpiącego, nic niepodejrzewającego męża. Zasnęła w błogim przeświadczeniu, że odtąd cały wolny czas będzie on przeznaczał na ich miłość. Do końca życia pozostały jej jeszcze niecałe cztery godziny…

To historyjka złowiona w sieci. Może się komuś wydawać absurdalna, nierealna, bo dlaczego żona miałaby niszczyć „park maszynowy” swego męża, a on potem zabijać ją za to w szale zemsty? A jednak nie takie to nieprawdopodobne. Żony uzależnionych od gier komputerowych znają ten charakterystyczny morderczy błysk w oku męża. Znają dzikie wrzaski i ciskanie wszelkim meblem, co się uchwycić da, trzaskanie drzwiami, nawet rękoczyny jako reakcje na próby odciągnięcia męża od komputera. A nade wszystko – znają samotność.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »