Wychowanie. Matka

JEJ KSIĄŻKA O MACIERZYŃSTWIE WYWOŁAŁA SKANDAL, bo mówi nie tyle o radości z pojawienia się na świecie dziecka, co o żałobie po utracie siebie sprzed porodu. Jeden z amerykańskich publicystów nawoływał, by autorce odebrać prawa rodzicielskie, a media
rozpisywały się, że Rachel Cusk nienawidzi dzieci. „Praca na całe
życie. O początkach macierzyństwa” wreszcie ukazała się w Polsce.

Ilustr. Katarzyna Bogucka

reklama

To prawda, szczerze opisałam własne trudne przeżycia, w dodatku to właśnie ta książka była moją pierwszą prozą niefabularną. Krytyka okazała się dla mnie traumatycznym doświadczeniem. Ludzie zareagowali w większości negatywnie, zwłaszcza kobiety. Mówiły, że książka jest przytłaczająca. Bo jaka miała być, skoro doświadczenia, które w niej opisuję – ciąży, porodu i pierwszych miesięcy z maleńkim dzieckiem w domu – są dla kobiety przytłaczające. Trudno je porównać do jakiegokolwiek innego życiowego doświadczenia. Na szczęście minęło kilka lat i atmosfera wokół „Pracy…” zmieniła się o 180 stopni. Ludzie zaczęli akceptować jej treść, ze strony matek pojawiło się też więcej głosów takich jak mój. Dziś już otwarcie mówi się o trudach i ciemnej stronie macierzyństwa. I chociaż wiele było wokół tej książki emocji, stresu i krytyki, mimo wszystko cieszę się, że ją napisałam.

Więcej w Zwierciadle 11/2014. Kup teraz!

Zwierciadło także w wersji elektronicznej

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »