Czy Polacy głosują racjonalnie?

123rf.com

Czy racjonalne podejście zwiększa szanse na udział w wyborach obywateli? Czy głosowanie Polaków jest wykalkulowaną decyzją? Motywacje polskich wyborców zbadała dr Marta Żerkowska-Balas, socjolog SWPS.
W ramach doktoratu pod opieką naukową prof. Radosława Markowskiego badaczka przeanalizowała sposób podejmowania decyzji i udział obywateli w wyborach w Polsce. Badania dowodzą, że podejmowanie decyzji według kryteriów racjonalnej kalkulacji pozytywnie wpływa na partycypację w wyborach. „Taki wyborca porównuje korzyści płynące ze zwycięstwa wybranej przez niego partii, szacuje prawdopodobieństwo wpływu jego głosu na wynik wyborów i co ciekawe, kalkuluje koszty swojego udziału w głosowaniu”, tłumaczy dr Żerkowska-Balas. Na poziomie wyborów parlamentarnych polscy wyborcy są rzadko jednak bywają racjonalni.

reklama

Element ten może mieć większe znaczenia przy głosowaniach lokalnych, ponieważ urzędnicy samorządowi podejmują decyzje, których skutki widać w najbliższej okolicy. Subiektywne korzyści płynące z głosowania w wyborach samorządowych mogą być postrzegane jako wyższe, ponieważ, jak ocenia socjolog SWPS, wyborcy uważają, że mogą sobie pozwolić na „głosowanie sercem”, popierając preferowanych kandydatów bez patrzenia na ich szanse na wygraną.

Jak zwiększyć frekwencję wyborczą?

„Problemem w Polsce jest przede wszystkim brak zainteresowania polityką i niski poziom poczucia politycznego sprawstwa. Zarówno w życiu codziennym, jak i w badaniach opinii publicznej, słyszymy odpowiedzi, że polityka nie interesuje Polaków, nie mają na kogo głosować, mówią: nie ważne kto wygra, to i tak niczego nie zmieni; mój głos nie ma znaczenia” , tłumaczy dr Żerkowska-Balas i dodaje, że sprawnie funkcjonująca demokracja wymaga z jednej strony władzy odpowiadającej na potrzeby obywateli, z drugiej zaś – udziału obywateli komunikujących swoje potrzeby i rozliczających władzę z ich realizacji. Brak obywatelskiego zainteresowania i zaangażowania w politykę na dłuższą metę prowadzi do podziału na dwie grupy: „my, obywatele” i „oni, politycy. W efekcie te dwie grupy przestają współpracować i traktują się wzajemnie jak przeciwników.

Badaczka uważa, że wyższy poziom uczestnictwa Polaków w wyborach wymaga edukacji od najmłodszych lat. Nie tylko przekazywania wiedzy, ale też angażowanie młodych ludzi w działania społeczności lokalnych, szkół, klas.

na podst. mat.pras. SWPS