Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój

fot.123rf
18 lutego 2016 in Psychologia by aleksandra-strojwas

Jak nie sabotować swojej kariery?

Masz wrażenie, że cały świat sprzysiągł się przeciwko tobie? Zamiast utwierdzać się w tym przekonaniu, sprawdź, na ile to twoje działania doprowadziły do punktu, w którym teraz jesteś. Trenerka rozwoju osobistego Irena Sowińska opowiada, jak dzięki coachingowi przestać sabotować swoją karierę, a zacząć ją wspierać.

Znokautowany przez życie

Marek od zawsze marzył o założeniu własnego biznesu, jednak ciągle nie mógł się zebrać na odwagę, żeby odejść z korporacji. Przez wiele lat pracował w dużych firmach na wysokich stanowiskach menedżerskich, nadzorując złożone i skomplikowane projekty. W końcu postanowił zrealizować swoje marzenie – teoretycznie miał wszystko, co niezbędne, by jego firma odniosła sukces: innowacyjny pomysł, wysokie granty z UE, wieloletnie doświadczenie w branży i kompetencje w zarządzaniu ludźmi. Jednak w ciągu roku został bankrutem – najpierw wyrzucono go z korporacji, a potem upadł jego własny biznes. Jak do tego doszło?

Jak Marek interpretuje problem?

Czuje się skrzywdzony i ma pretensje do całego świata – w jego opinii przełożeni niesprawiedliwie go potraktowali, klienci go oszukali, pracownicy byli nielojalni i doprowadzili jego firmę do upadku. Czuje się ofiarą całej sytuacji, ma myśli depresyjne i zastanawia się, czy jego życie jeszcze ma sens. Zgłosił się na coaching, ponieważ nie wie, co ze sobą zrobić – ma 45 lat, dwoje dzieci i poczucie, że jego życie już się skończyło.

Jak to wygląda z perspektywy coacha:

Pierwszy krok polegał na wybiciu Marka z użalania się nad sobą i zatopienia we własnym nieszczęściu. Warunkiem dalszej pracy było to, że nie będzie podczas naszych spotkań używał osłabiających stwierdzeń typu: „to mi się nie uda”. Marek całą winę za swoją sytuację lokował na zewnątrz – „to nie ja”, „to nie moja wina”. Dlatego zastosowałam wobec niego prowokacyjną metodę, pytając go np. czy było coś takiego, co on sam zrobił w życiu, na zasadzie: „Kto panu zrobił dzieci?” albo: „Kto podjął decyzję, że pan się zatrudnił w korporacji?”. I tak krok po kroku pokazywałam mu jego sprawczość – najpierw tych pozytywnych wydarzeń, a potem też negatywnych. W ten sposób po nitce do kłębka doszliśmy do tego, że Marek od dłuższego czasu sabotował swoje działania w pracy i sam doprowadził do zwolnienia z firmy i do upadku biznesu.

Strony: 1 2 3


Warsztaty Wojciecha Eichelbergera w wersji online

Nie wstydź się wizyty u urologa! Działaj!

Patrząc na wydłużające się kolejki do lekarzy – szczególnie specjalistów – oraz czytając raporty o wydatkach ponoszonych na leki, można dojść do wniosku, że Polacy ...
zamknij [x]

POLECANE KSIĄŻKI