Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój Księgarnia Sklep Cyfrowy

Szukanie miłości przez Internet – przegląd portali randkowych

fot.123rf
27 marca 2015 in Seks by Renata Mazurowska
Smutno wracać po pracy do pustego domu, nie tylko w walentynki. Wszyscy potrzebujemy uczucia, ale nie wszyscy mamy czas i ochotę na długie podchody. W końcu miłość to także inwestycja. Aby zwiększyć szanse na jej powodzenie, wymyślono randkowanie on-line.

To że ludzie spotykają się podczas zaaranżowanych sytuacji, nie jest żadną nowością. Instytucja swata czy swatki jest znana od wieków. W naszych kręgach kulturowych swatkę zastąpiły jednak serwisy randkowe. Tutaj już często nie chodzi o małżeństwo. Czasem jeszcze o miłość, a czasem wyłącznie o seks.

Randka z aplikacji

Jedenaście razy dziennie! Z taką częstotliwością wchodzi na swoje aktywne konto 50 milionów użytkowników Tindera. Każdy z nich spędza tam średnio 90 minut codziennie. Tak mówią najnowsze badania (cytuję za „Marie Claire”). Czym do diabła jest TINDER, i dlaczego wszyscy tam są? Na początku była to niewinna aplikacja na telefon pozwalająca sprawdzić, dzięki usłudze GPS, kto z użytkowników aplikacji jest w pobliżu. Każda osoba zakłada własny profil, na który składa się imię, wiek i fotografia, także zainteresowania (można je ściągnąć wprost z Facebooka, ale nie musisz ujawniać swej tożsamości). Po zarejestrowaniu można przeszukiwać bazę pozostałych użytkowników albo według wieku, albo według odległości i sprawdzać, czy ci się ktoś podoba. Jeśli tak, to musisz go „polubić”, a jeśli i on polubi ciebie – automatycznie możecie kontaktować się ze sobą. I gdziekolwiek będziesz, Tinder wskaże ci, kto z twojego grona polubionych jest akurat blisko ciebie. Samotny wieczór w barze? Nie tym razem – otwierasz aplikację i możesz wybierać, kogo zaprosisz na piwo czy kawę. Niewątpliwą zaletą tej aplikacji jest to, że nie każdy z milionów użytkowników może pisać do ciebie, a jedynie ci, z którymi się „polubisz”. No i błyskawiczna możliwość realizacji celu – nikt się nie bawi w podchody.

Bardzo podobnie do Tindera działa GRINDR – oba wykorzystują możliwość zlokalizowania uczestników znajdujących się najbliżej, z tym że Grindr jest telefoniczną aplikacją społecznościową dla gejów i mężczyzn biseksualnych. Gdy aplikacja jest włączona, na telefonie wyświetlają się profile użytkowników znajdujących się najbliżej ciebie w kolejności adekwatnej do bliskości w kilometrach. Klikasz w zdjęcie, które ci się podoba, i możesz o tej osobie dowiedzieć się czegoś więcej albo od razu rozpocząć rozmowę na czacie. A potem… może i coś więcej.

Obie aplikacje oceniane są jako dość powierzchowne – bazują bowiem głównie na obrazkach, czyli zewnętrznej ocenie atrakcyjności, a użytkownicy są anonimowi. Ale być może niektórym łatwiej jest zaczepić kogoś, kto im się podoba, w necie niż w klubie czy na ulicy. A i ryzyko odrzucenia mniejsze.

Aplikacje bazujące na geolokalizacji pojawiają się i na naszym rodzimym rynku – np. FLIRTMI, „dzięki której będziesz się nieźle bawić, poznając ludzi z całej Polski”, jak głoszą pomysłodawcy. To jednak gadżet głównie dla nastolatków, których zadowolą takie atrakcje, jak „rosyjska ruletka”, wybierająca za ciebie osoby do flirtu, czy podrzucanie zabawnych podpowiedzi dla nieśmiałych, którzy jednak znajdą w sobie odwagę, by rozpocząć z kimś flirt, choćby wirtualny.

Strony: 1 2


Uwaga konkurs! Wiosenna metamorfoza z Mincer Pharma

Sekretem młodego wyglądu naszej cery jest kwas hialuronowy. Czy wiesz jednak, że może on występować w czterech formach, co dodatkowo wpłynie na młody wygląd twojej ...

Rodzina przy biurku

Zakup mebli to sprawa, którą często w rodzinie rozważa się bardzo długo i równie długo szuka się odpowiednich modeli. Muszą się podobać przyszłym użytkownikom, być ...
zamknij [x]

POLECANE KSIĄŻKI