Sposób na senność

123RF.com

Kawa za kawą, a mimo to jesteśmy ciągle zmęczeni i śpiący. Pora się przestawić. Pijmy herbatę i yerba mate!
Kawa co prawda budzi, ale na krótko. Poza tym jeśli pijemy jej sporo, nasz organizm na zawartą w niej kofeinę się po prostu uodparnia i skutku nie ma. Poza tym, że po kolejnej filiżance zaczyna boleć żołądek… Dodatkowo kawa wypłukuje z organizmu magnez, co sprawia, że stajemy się bardziej podatni na stres i zmęczenie. Warto więc poszukać innych „pobudzaczy”. Wśród nich ważną rolę gra herbata. We wszystkich kolorach, choć lekarze mówią, że najlepsza jest zielona. Zawarta w niej teina wchłania się do krwiobiegu dopiero w jelitach, co powoduje, że dodaje energii nie od razu, ale za to na dłużej. Poprawia koncentrację, pamięć i – jak twierdzili już mniej więcej tysiąc lat temu Chińczycy – usuwa ospałość. Na listopad napój idealny – zwłaszcza że to niejedyne jego zalety, warto choćby wspomnieć o zdolnościach oczyszczających czy antynowotworowych. Japończycy są zdania, że napar z zielonej herbaty działa profilaktycznie w przypadku 61 schorzeń, a leczy 21! Najlepsza będzie ta liściasta, z kolejnego – trzeciego – parzenia.

reklama

Sporą dawkę kofeiny zawiera też yerba mate – napar z liści ostrokrzewu paragwajskiego. Historię ma długą, Indianie Ameryki Południowej bez tego napoju po prostu nie wyobrażają sobie życia, my właśnie go odkrywamy. Ma zaprzysięgłych zwolenników, a badania naukowców potwierdzają: zalet jest sporo. Właściwości pobudzające to jedna z nich. Ostatnio wśród młodych ludzi modny jest club-mate, napój energetyzujący na bazie ostrokrzewu właśnie. Choć tego typu energetyzerów raczej nie polecamy. To sama chemia. A jeśli już nie możemy się im oprzeć, pamiętajmy, by nie łączyć ich z innymi napojami, w skład których wchodzi kofeina.