Alergia 2012

123Rf.com

Wszyscy uczuleni na pyłek roślin będą cierpieć w tym roku wcześniej niż zwykle. A to za sprawą niezwykle ciepłej zimy. Lada moment zacznie się pylenie leszczyny, o ile przez kilkanaście najbliższych dni nie nastąpi ochłodzenie.
Potem olcha, brzoza, topola, dąb, trawy. Zmora wszystkich alergików, dla których obecność pyłku w powietrzu oznacza zatkany nos, katar, kichanie, zapuchnięte, czerwone, swędzące oczy.

reklama

Jednak niewielu cierpiących na tego typu alergię wie, że może ona dawać im się we znaki podczas jedzenia świeżych owoców i warzyw. Układ odpornościowy błędnie rozpoznaje białka w tych pokarmach, jako cząsteczki pyłku. Przeciwciała atakują to co uznają za zagrożenie, a osoba uczulona na pyłek leszczyny podczas jedzenia słodkiej soczystej gruszki czuje nagle że wnętrze ust i wargi zaczynają puchnąć, drętwieć, swędzić. Niekiedy te odczucia obejmują także uszy i oczy. Objawy utrzymują się przez kilka minut.

Blisko 70 proc. pacjentów mających alergię wziewną dotyka „alergia krzyżowa”. Bo tak naukowcy nazwali związek alergenów unoszących się w powietrzu i tych, które znajdują się w pokarmach. Delikatne objawy w okolicy ust to nie wszystko, bowiem w skrajnych przypadkach zjedzenie niewłaściwego owocu może skończyć się nudnościami i zgagą.

Uczuleni na pyłek leszczyny powinni zwrócić uwagę na to, co czują podczas jedzenia gruszek i orzechów laskowych. Z kolei pyłek brzozy uczula najczęściej na jabłka, wiśnie, marchew i seler;
pyłek trawy na pomarańcze, melony, arbuzy; lateks na banany, kiwi, awokado; sierść kota na wieprzowinę, zaś roztocze kurzu domowego na skorupiaki, czyli krewetki, homary, langusty.

Prosty zabieg może rozwiązać problem. Gotowanie i pasteryzacja unieszkodliwiają drażniące białka. W przypadku gruszek i jabłek wystarczy je obrać, bowiem alergeny znajdują się w skórce.