Skala stresu a granice naszych możliwości

fot.123rf

Codzienne bodźce są nam potrzebne, żeby wstać z łóżka, wyjść do pracy, ale i spełniać marzenia… chyba że przekroczą granicę naszych możliwości. Jak do tego nie dopuścić – radzi psycholog Dorota Szczygieł.

Fotochannels

reklama

Stres ma ostatnimi laty bardzo czarny PR. Aż strach zadać pytanie, czy może być też pozytywnym doświadczeniem…

Ale stres jako taki jest naszym przyjacielem. Stres, czyli nacisk, jest niezbędny, żebyśmy mogli funkcjonować. Gdybyśmy nie mieli żadnych wyzwań zewnętrznych, toby nam się nie chciało nawet wstać z łóżka, to kwestia dopływu bodźców, stymulacji. Problem zaczyna się wtedy, kiedy obciążenie bodźcami jest zbyt duże. To, kiedy pojawia się ten moment krytyczny, zależy oczywiście od osoby, od tego, jak postrzega daną sytuację: jako wyzwanie czy obciążenie. Duże znaczenie ma także to, jakie mamy zasoby fizyczne, psychiczne oraz wartości, a w związku z tym, czy jesteśmy bardziej pesymistyczni, czy optymistyczni.

Zasadniczo stres to coś w rodzaju psychicznego nacisku, np. myśl: „o 10.00 muszę zadzwonić do klienta”. Stresem są też święta Bożego Narodzenia, nasz ślub czy narodziny dziecka. Wszystkie one są jak najbardziej pozytywnymi zdarzeniami, ale wymagają od nas mobilizacji, gotowości do działania. Są też takie zdarzenia jak choroba, nasza czy partnera, wyjazd dzieci na studia – trudno jednoznacznie powiedzieć, jak dana sytuacja wpłynie na człowieka. Jeśli siła bodźców zewnętrznych przekroczy próg jego wytrzymałości, okaże się destrukcyjna i będziemy ją postrzegali oraz doświadczali jako dystres.

Czyli stres wywołują w nas sytuacje obciążające emocjonalnie, niezależnie od tego, czy dane emocje są pozytywne, czy nie?

Tak, ale w zależności od tego, jak sobie z tymi emocjami radzimy, stres może być większy lub mniejszy. Dla jednych publiczne wystąpienie jest tylko mobilizacją, innym na wieść o tym, że mają przemówić do większego grona, miękną kolana. Różnie reagujemy na sytuację krytyki czy kłótni, jedni długo nie mogą się uspokoić, z innych napięcie schodzi od razu. Radzenia sobie ze stresem uczymy się już w dzieciństwie, obserwując bliskich nam dorosłych. Czy wpadają w histerię, czy potrafią przewidzieć pewne sytuacje i zaplanować swoje przyszłe zachowanie. Przecież skoro wiemy, że boimy się wystąpień publicznych, a właśnie takie nas czeka, możemy je sobie „na sucho” przećwiczyć. Powinno uczyć się tego już małe dzieci.

(…)

Czytaj cały artykuł „Kiedy za dużo jest naprawdę za dużo” w dodatku SESN na STRES.

Co zrobić, gdy wszystko Cię wkurza i nie radzisz sobie z trudnymi emocjami? Gdzie tkwi źródło codziennych frustracji? Czym jest skala stresu? Skąd czerpać odwagę? I jak się wreszcie w pełni zrelaksować?

W najnowszym kwartalniku mnóstwo porad i sprawdzonych sposobów na spadki nastroju, nadmierne napięcie i gonitwę myśli.

Antystresowy poradnik dostępny na rynku do 10 marca 2015.